Analiza dokumentów z 10 kwietnia 2010 roku ujawnia szereg dziwnych zachowań strony rosyjskiej poprzedzających przylot samolotu z Polski z prawie setką pasażerów na pokładzie włącznie z prezydentem państwa. Podobno miał to być transport samochodów niezbędnych do transportu polskich gości z lotniska w Smoleńsku do miejsca uroczystości w Katyniu.
Wynika z analizy dokumentów oraz materiałów rosyjskich uzyskanych już po katastrofie szereg wątpliwości wiążących się z naprowadzaniem samolotu z Polski poza pas startowy. W czasie programu jego goście zwracają uwagę na przelot samolotu sił rosyjskich nad lotniskiem w Smoleńsku w celu... Wygląda na to, że Rosjanie sprawdzali pracę urządzeń naprowadzających, czyli uzyskania pełnej informacji o dokładności pracy urządzeń naprowadzających. Jest to wojskowy system naprowadzania samolotów stosowany w każdych warunkach bez względu na warunki pogodowe. Wiadomo, że samoloty bojowe latają w każdych warunkach a system naprowadzania samolotów musi być jednoznaczny, aby wojsko nie utraciło swej siły bojowej.
Wniosek nasuwa się jeden - stacja naprowadzająca musiała być sprawna w 100%.
Co ciekawe, to w protokołach strony rosyjskiej jest informacja, że stronie polskiej nie przekazano pełnej instrukcji obowiązującej przy korzystaniu z lotniska w Smoleńsku...
https://youtu.be/nU5NoUbtPy4



Komentarze
Pokaż komentarze (3)