Od razu już wiadomo, że tematem będzie feralna służba sowieckich samolotów. I to tego największego z rodziny Tu 154.
Tupolewy były robione z rozmachem, być może i uzasadnionym. Konstrukcja ta była nad wyraz paliwożerna, więc obniżenie kosztu przelotu wiązało się ze znaczną liczbą pasażerów lub ładunku. Pierwowzorem tych samolotów były potrzeby transportu środków bojowych, głównie bomb nad terytorium wroga.
Bezpieczeństwo takiej akcji wiązało się z możliwością transportu znacznej ilości paliwa i odpowiednio dużej ilości bomb w celu zadania jak największych strat na terytorium przeciwnika. Ale życie nie znosi pustki, okres "zimnej wojny" zakończył się w miarę pokojowo a konstrukcja została przebudowana między innymi na samoloty cywilne. Duże, odporne na kiepskie pasy startowe samoloty były w stanie kursować nad terytorium całej Azji a możliwość długodystansowych lotów pozwalała na eksploatację tych jednostek na liniach między kontynentami.
A że nie były to samoloty bezpieczne - to wyraźnie podkreślił autor artykułu na temat samolotu Tu-154 -
czytaj więcej:

https://menway.interia.pl/militaria/news-tu-154-50-lat-katastrofalnej-sluzby,nId,2640280
Tematem mojego artykułu jest tylko jedno zdanie tego mrówczego wypracowania :
cytat:
W porównaniu do konkurencyjnych konstrukcji wypada blado. Na ponad 10 tysięcy Boeingów 737 rozbiło się 165 maszyn, a Airbusa z około 8400 egzemplarzy modelu A320 roztrzaskały się zaledwie 23.
Warto jednak wspomnieć, że w zdecydowanej większości przypadków Tu-154 rozbiły się nie z powodu usterki samolotu, lecz błędu człowieka. Podobnie jak to było pod Smoleńskiem.
Czytaj więcej na https://menway.interia.pl/militaria/news-tu-154-50-lat-katastrofalnej-sluzby,nId,2640280#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
I tym akcentem zakończę swój wywód. To jedno zdanie ukazuje prawdziwą intencję autora tej publikacji.
Inne tematy w dziale Polityka