Wojtek Wojtek
200
BLOG

Fałszowane teczki Kiszczaka

Wojtek Wojtek Polityka historyczna Obserwuj temat Obserwuj notkę 3

Pewna Legenda Opozycji głosi, że teczki na jej temat odnalezione gdzieś w zakamarkach są sfabrykowanymi fałszywkami. Jednak, jeżeli sięgnąć do wypowiedzi prominentnych polityków opozycji lat 80. XX w., to nie ukrywają oni, że mieli świadomość inwigilacji przez służby bezpieczeństwa i nie ukrywają, kogo mieli na myśli.

image

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/577978,esbeckie-kwity-na-lecha-walese-byly-falszywe.html


Któryś z nich wyjaśnił też, że status przewodniczącego tej "solidarności" był szczególny. Tu Lech Wałęsa jako przewodniczący był potraktowany nad wyraz wyjątkowo i owszem, mógł reprezentować Związek, ale nigdy nie miał możliwości samodzielnego podpisywania dokumentów. Zawsze musiał tam być podpis innego członka zarządu, aby taki dokument był ważny w świetle przepisów prawa.

Dzisiaj ten przywódca dwoi się i troi zastrzegając, że dokumenty są sfałszowane... Ale sam osobiście odmawiał udostępnienia własnego archiwum, aby specjaliści od rozpoznawania pisma ręcznego mieli materiał niekwestionowany do porównania. Musieli zatem dokonywać poszukiwań różnych dokumentów podpisywanych przez Lecha Wałęsę w czasie objętych badaniem pisma ręcznego.


image

https://www.tvp.info/42456221/walesa-teczki-kiszczaka-sfalszowane-ipn-wspolpraca-walesy-z-sb-jest-bezsporna


Sam osobiście utrudniał współpracę odmawiając złożenia próbek pisma odręcznego... a kiedy przeprowadzono postępowanie i ogłoszono wynik - znowu sugeruje pomawianie go o nikczemność...

Zastanawiam się, jaki jest cel takiego zachowania. W praworządnym państwie wyrok sądowy jest oficjalnie obowiązującą wykładnią bez względu na stanowisko podsądnego.

Ponieważ znam niektóre realia tamtego czasu, zastanawiam się nad granicami takiej współpracy ze służbami. Prawda często wyglądała tak, że przyłapany na nikczemności osobnik trafiał przed oblicze jakiegoś urzędnika UB i tam otrzymywał przykazanie do "czuwania nad nieroztropnymi kolegami", wtedy kara za jego przewinienie jakby oddalała się...

A ilu z nich rzeczywiście posłusznie wypełniało nałożone nań zobowiązania ?

W tamtych czasach wyjazd poza granice Polski miał wymiar nad wyraz materialny a brak paszportu odbijał się na statusie takiego nieszczęśnika. Kto więc dobrowolnie zrzekłby się możliwości ubogacenia nie tylko duszy dzięki zagranicznym wycieczkom ? Na pewno niewielu.

Jeżeli chcemy wiedzieć więcej na temat - co inni sądzą o współpracy ze służbami bezpieczeństwa, wystarczy rzucić w internet zapytanie typu "wszyscy wiedzieli, że donosił" - a przed nami pojawi się ogromna ilość artykułów na temat współpracy ze służbami i to niejednego zastraszonego Obywatela. A władzę te służby miały niemałą.


Oto przykładowy link, który prowadzi bardzo, bardzo daleko w przeszłość

https://www.google.com/search?q=wszyscy+wiedzieli%2C+%C5%BCe+donosi%C5%82&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b

Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka