Dziś zakończyła się Wielka Rewia Kawalerii w Krakowie. Ta niezwykła lekcja historii była jednak potraktowana po macoszemu przez władze i miasta i państwa. Żadnego listu od prezydenta, żadnego przemówienia, nawiązującego do wydarzeń sprzed 330 i 80 lat. Teoretycznie wykształceni historycy się nie pofatygowali. Natomiast na najwyższe słowa uznania zasłużyli organizatorzy i uczestnicy, szczególnie Federacja Kawalerii Ochotniczej i oczywiście sam Dowódca Rewii rtm. Dariusz Waligórski. Przepięknie wyglądała defilada wokół krakowskiego Rynku...Należy chylić czoła przed ludźmi, którzy w taki sposób pielęgnują tradycję i potrafią stanąć na wysokości zadania. Potrafią zachować się jak trzeba.
Możnaby powtórzyć za płk Plisowskim: "Dzisiaj, gdy stoimy u schyłku naszej kawaleryjskiej drogi, pomimo wszelkich przeciwności, które tak bardzo sprzysięgły się przeciwko nam, wydaje się, że w dalszym ciągu nie tracąc nadziei możemy powiedzieć sobie, że łaski Boga przyjdzie taki czas, kiedy nasza kawaleria odtworzy się w pełni chwały i sławy ich nieśmiertelnych tradycji" (1957r.)




Komentarze
Pokaż komentarze (5)