elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
15 obserwujących
849 notek
222k odsłony
  142   0

Gdzie jest płeć?

Pamiętam, że pisałem notki o płci biologicznej, o trzeciorzędowych, czwartorzędowych i genderowych cechach płciowych. Wiadomo też, że ponad 1% dzieci ma błędnie wskazaną płeć biologiczną podczas narodzin - chłopiec wychowywany jest na dziewczynkę, dziewczynka wychowywana jest na chłopca. To znane fakty, które wszyscy przedyskutowali na wszystkie strony. Konsekwencje też są znane - część osób, które zmieniają swoją płeć urzędową, to miłośnicy prawdy, którzy mają dość życia w kłamstwie. 

W tej notce skupię się na filozoficznym rozumieniu płci - na wewnętrznej identyfikacji. Posłużę się rozumowaniem Kanta, które posłużyło mu do zdefiniowania kategorii podmiotu, czyli cech koniecznych każdego podmiotu. Najprostsze przykłady kategorii podmiotu to: przestrzeń i czas. Kant udowodnił na gruncie logiki, że przestrzeń nie istnieje w rzeczywistości, jest tylko metodą, za której pomocą podmiot porządkuje doznania zmysłowe. Natura czasu jest dokładnie taka sama. Dzisiaj fizyka przyznaje Kantowi rację, mimo że Einstein połączył te dwie kategorie w jedną - czasoprzestrzeń. Nie oparła się ona jednak bombardowaniu przez akceleratory cząstek. Fizyka kwantowa pokazała, że czasoprzestrzeń też jest tylko kategorią w rozumieniu Kanta.

Otóż ja twierdzę, że Kant pominął przynajmniej jedną kategorię. Jest nią płeć. Dla ścisłości należałoby użyć innej nazwy, aby nie mylić tej kategorii z płcią biologiczną czy urzędową. Nazwijmy tę kategorię "identyfikacją". Twierdzę, że identyfikacja jest immanentną cechą podmiotu, tak jak pozostałe kategorie dostrzeżone przez Kanta.

Oczywiście w języku potocznym słowo "identyfikacja" ma w tym kontekście znaczenie szersze, pochodzące od czasownika, który potrzebuje dopełnienia. "Identyfikuję się z... (kim?)", "identyfikuję się jako... (kto?)". Nasza definicja płci, jako identyfikacji, posługuje się najgłębszym znaczeniem tego słowa. Każdy z nas i każda z nas czuje się w środku tak, jak w jednej z połówek początku tego zdania, bez użycia słowa "mężczyzna" czy "kobieta". Kiedy w efekcie rozwoju u dziecka rozkwita podmiotowość, zostaje ukształtowana  wraz z nią jej identyfikacja - podmiotowość musi wiedzieć, czy jest nią, czy nim. Identyfikacja podmiotu nie może się zmienić później na przeciwną.

Nie wierzcie nikomu, kto mówi, że np. w wieku 16 lat zrozumiał, że wewnętrznie czuje się mężczyzną - że przez całe swoje dzieciństwo błądził myśląc o sobie, jako o dziewczynce. Jeśli jest szczery, to prawda jest taka, że on zawsze czuł się mężczyzną, a teraz się wstydzi tego, że wcześniej nie miał odwagi nikomu o tym powiedzieć.

Ponieważ nie jesteśmy abstrakcyjnymi duchami, ale ciałami, więc nasza identyfikacja kształtuje się zgodnie z płcią biologiczną... jeśli ta płeć jest jednoznacznie rozwinięta. Jeśli jednak płeć biologiczna nie jest jednoznacznie rozwinięta, identyfikacja kształtuje się pod wpływem czynników zewnętrznych. I tak doszliśmy do kluczowego pytania: Czy płeć urzędowa jest czynnikiem decydującym? To pytanie wydaje się być pytaniem otwartym. Może kontakty z innymi dziećmi czasem decydują o rozwoju tej identyfikacji? Może dziecko biologicznie bezpłciowe czasem zaczyna czuć podobieństwo do płci, która nie jest jego płcią urzędową? A może jeszcze jakieś inne czynniki mogą mieć znaczenie? 

I ostatnia kwestia: Co to za rozumowanie doprowadziło Kanta do zdefiniowania kategorii? Najlepiej sięgnąć do źródła - przeczytać "Krytykę czystego rozumu". To jest trudne rozumowanie i książka bywa różnie interpretowana. Jedni twierdzą, że dotyczy tylko ludzi, inni - że jest to rozumowanie uniwersalne, dotyczące wszystkich istot we Wszechświecie, posiadających podmiotowość. Mnie najbardziej przekonuje argumentacja Kanta z pogranicza introspekcji. Kant zdaje się pytał siebie i innych o to, czy potrafią sobie wyobrazić brak przestrzeni, brak czasu, brak przyczyn, brak rozróżnienia jeden czy wiele, brak rozróżnienia istnieje czy nie istnieje, brak rozróżnienia między podmiotem a jego obiektem etc. Dla mnie ten sposób myślenia sugeruje uniwersalność kategorii, ale podobno sam Kant nie był pewien, na ile uniwersalne są jego kategorie. Każdy musi to sam rozstrzygnąć wewnątrz siebie - tu nie istnieje autorytet.  

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura