doku doku
251
BLOG

Tylko powrót feminizmu może uratować Europę

doku doku Polityka Obserwuj notkę 12

Coraz więcej emocji, coraz więcej wściekłego toczenia i bicia piany widać w Europie, także w Polsce, także na tym forum. Ciemniaki się miotają, ponieważ są głupie i nie rozumieją, co nam zagraża. Myślą, że islamski łobuz na ulicy jest bardziej niebezpieczny niż tradycyjny polski gwałciciel czy bandyta.

Tymczasem my, Polacy, powinniśmy rozumieć zagrożenie. Jesteśmy dumnym narodem i mamy wiele dobrych powodów do dumy. To właśnie dzięki nam słowo Solidarność zastąpiło dawniejsze i mnie trafne słowo Braterstwo, wylansowane przez Francuzów. Ale tutaj i teraz, w tej noce, chodzi o wartość zwaną Równością. To właśnie nasz naród - to właśnie my - Polacy - byliśmy jednym z pierwszych narodów, które uznało że kobiety są Równe mężczyznom (ale nie wzrostem, mam nadzieję, że po tylu moich notkach na ten temat wszyscy już rozumiecie, czym jest Równość).

Oto jakie straszliwe zło czai się za islamem. Muzułmanie wciąż traktują kobiety jak niewolnice, a wielu Europejczyków toleruje coś takiego w swoich krajach. I niestety, pozwalamy na to coraz częściej także w Polsce. Widok zakwefionych dziewczyn i kobiety na ulicach i podwórkach Warszawy staje się coraz powszechniejszy. Jeżeli pozwalamy na coś takiego, to tak, jakbyśmy napluli w twarz naszym przodkom, którzy wywalczyli Wolność i Równość dla polskich kobiet, a teraz pozwalamy, żeby polską ziemię kalali właściciele niewolnic.

Nie obronimy się przed złem, jeżeli będziemy tolerować niewolnictwo. Europa nie obroni się przez zniszczeniem dusz, jeżeli policjanci nie będą bronić kobiet zniewolonych przez ojców, mężów i braci. Istnieją w Europie getta, w których prawo nie działa - do których policjanci nie mają wstępu - to jest tak, jakby tolerować farmy, gdzie Murzyni pracują jako niewolnicy. Unia europejska - unia tolerancji dla niewolnictwa

Właśnie wymyśliłem zagadkę z cyklu "szczyty". Oto zagadka pod tytułem:

Szczyt obrazy: Jaka jest największa możliwa obelga - jaki jest szczyt obrazy?

Oczywiście, taka zagadka jest niemożliwa do rozwiązania - na tym polega specyficzny paradoksalny humor tego cyklu zagadek - ciekawe czy młodzi znają ten cykl, czy tylko my już pamiętamy... Oczywiście od razu podaję rozwiązanie, skoro nie ma szans na zgadnięcie, to po co tracić czas...

Szczyt obrazy jest wtedy, gdy niewolnik mówi ci, że lubi swój los niewolnika, i że wcale nie chce być wolnym człowiekiem... a ty mu wierzysz. (zastrzegam sobie niniejszym prawa autorskie do tej zagadki)

Pewnie powiecie, że to było do zgadnięcia, czy, jak mówią teraz młodzi: "szło zgadnąć". Przecież to prosta konsekwencja faktu, że Wolność jest wartością najwyższą i prawem niezbywalnym. Niewolnicy muszą mówić, że jest im dobrze i nie chcą mieć praw wyborczych ani żadnych wolności - że zamiast tego wolą dobrą opiekę pana. Na tym m.on. polega niewolnictwo - człowiek zniewolony musi mówić to, co każe mu jego pan.

Tylko w ten sposób Europejczycy (i Polacy) mogą uratować swoje dusze. Policjanci muszą bronić wolności kobiet, a my musimy wzywać policję zawsze wtedy, gdy widzimy muzułmańską niewolnicę... Ale to nie wystarczy.

W krajach, takich jak Francja, gdzie muzułmanie mają swoje getta, do których policja nie ma wstępu, tam nie wystarczy po prostu powiedzieć policjantom: "Od jutra już wolno wam ratować muzułmanki, a nawet jest to priorytet - cogodzinne patrole w muzułmańskich osiedlach i ratowanie islamskich kobiet i dzieci - premia za uratowanie każdej kobiety i każdego dziecka. Szczegóły, na co zwracać uwagę, znajdziecie w biuletynie".

To nie wystarczy. Czy myślicie, że policjanci będą chętnie zapuszczać się w otchłanie muzułmańskich gett? Czy myślicie, że muzułmanki od razu uwierzą policjantom, że zostały wyzwolone - że są już bezpieczne i już nigdy nie zobaczą swojego męża, ojca ani brata? Muzułmanki nadal będą udawać, że lubią życie niewolnic...

To by była walka z wiatrakami. Ale ja znam receptę i zresztą już nie raz o tym pisałem - wiem, jak obronić ludzkość i człowieczeństwo - wiem, jak obronić przyrodzoną Godność - wiem, jak bronić Wolności i Własności, wiem, jak zagwarantować Równość i wiem, jak wprowadzać w życie Solidarność.

Receptą jest nasza polska specjalność - Solidarność:

1. Musimy zacząć solidarnie walczyć o prawa kobiet w innych krajach - powinniśmy zacząć wspierać muzułmańskie feministki.

2. Musimy konsekwentnie u rzetelnie stosować prawo o deportacji - musimy wydalać obcych, którzy łamią prawa człowieka, np. stalkują swoje żony, siostry i córki w miejscach publicznych.

3. Jeżeli deportujemy męża muzułmanki, to musimy pokazać, że nadal dbamy o jej bezpieczeństwo i bezpieczeństwo jej dzieci. Uwolniona muzułmanka musi widzieć, że jej mąż, ojciec, bracia, kuzyni etc mają zakaz zbliżania się do niej i jej dzieci - musi poczuć się bezpieczna i uwierzyć w to, że jest wolnym człowiekiem.

4. Ponieważ podmiotowe prawa człowieka są prawami niezbywalnymi, więc żadna procedura prawna nie może akceptować żadnych oświadczeń woli ani innych deklaracji rezygnacji człowieka z jakiegoś swojego niezbywalnego prawa. Jednak istnieją granice, których przekraczać nie wolno. Takiej granicy nie zdefiniujemy, gdyż szklanka w połowie pełna zawsze będzie szklanką w połowie pustą. Niemniej wyraźnie przekroczenie takiej granicy powinno wywoływać odpowiednią reakcję. Przykładowo, nie wolno w nieskończoność "leczyć" muzułmanki z tęsknoty za swoim życiem niewolnicy i za mężem oprawcą. Jeżeli po kilku latach wolności i bezpieczeństwa nadal upiera się ona, że chce wrócić do ojczyzny, żeby dołączyć do deportowanego męża, to mamy obowiązek deportować ją w ślad za mężem. Niektóre choroby są nieuleczalne i musimy ten fakt zaakceptować.

Ten czwarty punkt jest najdelikatniejszy, dotyczy on także sytuacji mnie skrajnych, np. uwolniona muzułmanka chce odwiedzić w więzieniu swojego męża. Jest oczywiste, że zakaz zbliżania się nie dotyczy jej samej - ma ona naturalne prawo zbliżać się do swojego męża - przecież uwolniliśmy ją, aby mogła być wolnym człowiekiem, równym nam. Przyznam, że nie znam dokładnie rozwiązań prawnych w cywilizowanych krajach (takich jak Polska czy Holandia), gwarantujących np. maltretowanej żonie bezpieczeństwo nawet wtedy, gdy ona sama próbuje wrócić do męża, mimo zakazu, który nie pozwala mu zbliżać się do niej. Jak długo można przetrzymywać uwolnioną kobietę w szpitalu psychiatrycznym, jeżeli choruje ona tylko na symptom niewolnicy?

Mam nadzieję, że ktoś z Was pomoże mi doprecyzować te zasady. Zrobilibyśmy dobrą robotę także dla kobiet maltretowanych, które boją się przyznać, że nie lubią maltretowania. Są kobiety, które ze strachu kłamią, że uważają, iż dostają od męża lanie tylko wtedy, gdy na to lanie zasłużą. Podobno polskie prawo jest bezradne w takich przypadkach - policjanci muszą oddać niewolnicę jej panu, aby mógł się nad nią nadal znęcać. Czy to prawda?

Jeżeli skupimy się na obronie kobiet przed oprawcami - skupimy się na szczegółach - prawo kobiet do chodzenia po mieście bez towarzystwa czy "ochrony", prawo dziewcząt do zabawy z chłopcami, do ubierania się jak inne dziewczynki... , to będziemy zaskoczeni, jak szybko muzułmanie mieszkający w Europie nauczą się grzecznie szanować prawa człowieka. A feministki w krajach muzułmańskich wywalczą prawa wyborcze i inne... i tak ostatecznie upadnie imperium zła - Rosja zostanie sama.

doku
O mnie doku

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka