Historia barbarzyństwa wbrew pozorom nie jest historią w znaczeniu historycznym, gdyż pojęcie "barbarzyństwa" nie jest niezmienne. Nie można więc mówić o historii czegoś, co za każdym razem jest czymś innym. Możemy naukowo mówić co najwyżej o historiach różnego użycia tego pojęcia.
Zacznę od Norwegii i Japonii w XIX w. Były to czasy, kiedy Norwegowie i Japończycy traktowali, jak barbarzyńców, gospodarzy ziem, które kolonizowali. Spychali ich coraz bardziej na północ, cywilizowali ich, siłą asymilowali. Saamowie w Skandynawii, Ainowie w Japonii - "barbarzyńcy" w XIX w. A dzisiaj uważamy za barbarzyńców Norwegów i Japończyków, którzy prześladowali i grabili słabsze ludy, bo były mniej liczne.
Innym przykładem barbarzyństwa jest nawracanie wyznawców innych religii, szczególnie tych religii, które były dawniej uważane za barbarzyńskie.
Pamiętamy też procedury leczenia chorób psychicznych, które dzisiaj uważamy za barbarzyńskie. Tutaj na naszych oczach następuje przemiana. Najnowszym przykładem jest osobowość mnoga, czyli dysocjacyjne zaburzenie tożsamości (DID). Naukowcy przyjęli już do wiadomości, że istnieją kultury, które traktują DID jako dar. Dzieci obdarzone DID rozwijają swoje zdolności i zajmują czołowe pozycje w hierarchii społecznej tych kultur. Coraz więcej zachodnich psychiatrów przekonuje się, że lepszą pomocą dla pacjentów (przynajmniej w niektórych przypadkach) jest pomoc w rozwijaniu tego daru, zamiast tradycyjnego leczenia. Coraz lepiej rozumieją, że nazwa "dysocjacyjne zaburzenie tożsamości" jest po prostu błędna w przypadku, gdy osobowość mnoga nie jest zaburzeniem, ale rodzajem geniuszu, pozwalającego o wiele lepiej odgrywać role społeczne niż zwyczajnym ludziom.
Najlepsza osobowość mnoga jest wtedy, kiedy altersy są sobie równe i porozumiewają się - kiedy "gospodarz" nie próbuje rządzić innymi - kiedy pamięta, że jest tylko współgospodarzem. Metody pacyfikowania altersów przez gospodarza możemy zaliczyć do barbarzyńskich metod leczenia DID.
Na zakończenie troszkę zaprzeczę temu, co napisałem na początku. Historia barbarzyństwa pokazuje, że gdzieś w głębi intuicji czujemy jakiś element wspólny, łączący różne znaczenia i użycia tego słowa. Gdzieś w okolicach pojęć takich jak "bezduszny" i "nieludzki" istnieje powód, że wybierano to słowo. Klasycznym przykładem takiego użycia słowa "barbarzyństwo" były ofiary z ludzi, kanibalizm i łowienie głów. Innym przykładem jest niszczenie grobów. Jest w tym coś nieludzkiego.
Porównajmy to z niszczeniem pomników, świętych figur, bałwanów i innych takich. Mamy tu pozorne sprzeczności. Jedni uważali niszczenie bałwanów za barbarzyństwo. Inni niszczyli takie rzeczy, gdyż uważali za barbarzyństwo modlenie się do bałwanów. Ta pozorna sprzeczność ma jednak element łączący. Jest w nim wspólny szacunek dla wrażliwości ludzi. Niszczenie bałwanów rani uczucia tych, którzy je zbudowali. Stawianie bałwanów w przestrzeni publicznej bywa atakiem na tych, którzy są wyznawcami innych bałwanów.
Historia barbarzyństwa może być więc traktowana, jak część historii uczenia się przez ludzkość, czym jest człowieczeństwo. Altersy w osobowości mnogiej też są ludźmi.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)