Rzeczpospolita Trojga Narodów narodziła się w 1658 roku na mocy Unii Hadziackiej. Unia ta była odpowiedzią na wydarzenia, które powinniśmy nazywać potopem rosyjskim. Ten właśnie potop rosyjski, w czasie którego miały miejsce wydarzenia zwane potopem szwedzkim, jest białą plamą naszej historii. Jeżeli pamiętamy coś z historii tego okresu, to są to bitwy Radziwiłła pod Szkłowem i pod Szepielewiczami w 1654. Rok później wojska rosyjskie zdobyły Wilno, Lublin, wyszły nad Wisłę i obległy Lwów. Litwa już praktycznie nie istniała, okupowana przez Rosjan.
13 października 1655 - Szwedzi zdobywają Kraków. 17 października Rosjanie okupują Lublin. 20 października Radziwiłł prosi Szwedów o obronę Litwy przed rosyjską inwazją. Nagle wojska rosyjskie zobaczyły wychodzących naprzeciwko Szwedów. Czy Rosjanie byli zdziwieni? Czy pogratulowali Szwedom i sobie udanego rozbioru? A może Rosjanie usłyszeli od Szwedów: "wara od Polski, ani kroku dalej, Polska jest nasza" i zrozumieli, że zanim ruszą dalej na Rzeczpospolitą, muszą najpierw pokonać Szwecję (zajęło im to jeszcze 50 lat, ale to już inna historia). Odstąpili od Lwowa i wycofali się za Bug. W lutym 1656 Lublin zajęli Szwedzi. W maju Rosja wypowiedziała Szwecji wojnę. Fakty układają się w całość - geniusz Radziwiłła uratował Rzeczpospolitą przed rozbiorem.
Polacy i Rusini rozumieli, że to tylko chwilowy odwrót Rosjan - że przegrupują siły i będą kontynuować inwazję już lepiej zorganizowani. Tak narodziła się idea Rzeczypospolitej Trojga Narodów - Litwa, Ruś i Polska zjednoczone w obronie przed wspólnym wrogiem... więc wypędziliśmy Szwedów i zawarliśmy z Rusinami unię. Naprzeciwko Rosji stanęła silna Rzeczpospolita Trojga Narodów: Korona, Wielkie Księstwo Litewskie i Wielkie Księstwo Ruskie. Rosjanie zostali zmuszeni do opuszczenia Inflant i skoncentrowania się na wojnie z Rzeczpospolitą.
Aby uzmysłowić sobie rozmiar potopu rosyjskiego, narysujmy sobie na mapie zasięg okupacji rosyjskiej w roku 1655 - to w przybliżeniu linia łącząca Wilno, Grodno, Lublin i Lwów. Popatrzmy teraz na mapę Rzeczypospolitej z roku 1654. W październiku 1654 roku Rosjanie zdobyli Smoleńsk, w sierpniu 1655 zdobyli Wilno, w październiku 1655 Lublin. Zatrzymali się dopiero na murach Lwowa.
By uzmysłowić sobie koordynację w czasie, popatrzmy na postępy potopu szwedzkiego. W lipcu 1655 zajęli Wielkopolskę. We wrześniu zajęli Warszawę, w październiku wzięli Kraków - w tym samym czasie Rosjanie oblegli Lublin. Obydwa potopy szły równolegle - z Wilna do Lublina dwa kroki, z Warszawy do Krakowa jeden krok.
Czy w szkole na historii nauczyciel wyjaśnia tę idealną zgodność tych dwóch strumieni. Z Wielkopolski przez Warszawę do Krakowa, a tuż obok na wschodzie z Wilna przez Lublin do Lwowa. Czy gdzieś między Lublinem a Wisłą Rosjanie spotykali się i rozmawiali ze Szwedami w październiku 1655 roku? Tego nie wie nikt, ale trudno sobie wyobrazić, że armia tak duże nie wysyłały zwiadowców i nie zauważyły, że idą obok siebie. Historia milczy o uzgodnieniach Rosji i Szwecji w kwestii tego rozbioru Polski.
I nagle Rosjanie odstąpili od Lwowa, opuścili Lublin... i co Szwedzi na to? Nie zorientowali się, że Rosjanie przegrupowują się, żeby uderzyć na Litwę i Inflanty? Zamiast tego zajęli opuszczony przez Rosję Lublin. Nie bali się utraty Estonii i Inflant? Może słusznie, w końcu panowali na Bałtyku... i Ryga się obroniła. Rosja militarnie była jeszcze wtedy krajem bardzo słabym. Kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy oblegających Rygę zajmowało się z konieczności plądrowaniem okolicy zanim zrozumieli, że Estonia i Inflanty są na razie poza ich zasięgiem, tak jak Lublin i Lwów.
Cofnijmy się znowu w czasie o rok. Co wiemy o obronie Litwy przed rosyjskim potopem w 1655 roku? Gdzie była wtedy Rzeczpospolita Obojga Narodów? Gdzie były polskie wojska, kiedy Rosjanie maszerowali na Wilno? Co robił wtedy król Polski? Ze szkoły pamiętamy, że wojsko polskie zajęte było wtedy pacyfikowaniem powstania Chmielnickiego. Czy pościg za pokonanymi już Kozakami był wtedy racją stanu? Czy oblężenie Humania było ważniejsze niż zatrzymanie rosyjskiej armii przed Wilnem? Pewnie niektórzy z Was zapamiętali, że król nienawidził Radziwiłła. Czy z powodu nienawiści oddał Litwę Rosjanom? Wątpię. Czy został przekupiony przez Rosjan... raczej nie on, bo ostatecznie ratyfikował Unię Hadziacką. Ale w jego otoczeniu... Z naszej fałszywej historii pamiętamy, że absurdalne oblężenie Humania było na życzenie Chana, bo w Humaniu zgromadziło się dużo ładnych jasyrów i bogatych łupów... Chan kazał polskiemu królowi zdobyć Humań, król grzecznie pobiegł na Humań... nawet nie skomentuję tej hipotezy...
Wpływy rosyjskie w Polsce widoczne były już wcześniej, ale o tym nie uczą nas w szkole. Przykładowo, w marcu 1650 roku przybyło do Warszawy poselstwo rosyjskie z absurdalnymi żądaniami, a polskie władze (np. kanclerz Ossoliński) pokornie obiecywały Rosjanom, że Polska będzie grzeczna i zniszczy wszystkie pisma, które się Rosjanom nie podobają, i ukarze winnych autorów i drukarzy.
Rzeczpospolita Trojga Narodów pokazała swoją potęgę. Bitwa pod Konotopem w 1659. Wyzwolenie Wilna w 1561 i jeszcze tego samego roku niemal całej (oprócz Smoleńska) Litwy. Skorzystali na tym Tatarzy, łupiąc Rosję bezkarnie. Szwecja ponownie odcięła Rosję od Bałtyku. Wydawało się, że Imperium Zła upadnie. Niestety, rosyjskie intrygi doprowadziły do rozpadu unii z Rusią i Rosja odzyskała inicjatywę strategiczną. Cios w plecy zadany Polsce przez Lubomirskiego dał Rosji zwycięstwo i ostatecznie przypieczętował jej hegemonię w regionie - Pokój Grzymułtowskiego 1686 - symboliczna data utraty przez Rzeczpospolitą suwerenności. Już wyprawa Sobieskiego pod Wiedeń (1683) była w interesie Rosji. Potem Sobieski sprzedał Rosji Kijów za 146 tysięcy rubli... ale to już początek nowego etapu historii, zakończonego drugi potopem rosyjskim - tym razem udanym - Rosjanie pokonali Szwedów i okupowali całą Rzeczpospolitą (za wyjątkiem Zamościa - taka ciekawostka - 50 lat wcześniej też tylko Zamość pokazał klasę, co ładnie opisał Sienkiewicz).


Komentarze
Pokaż komentarze (9)