16 obserwujących
100 notek
291k odsłon
2592 odsłony

Język opozycji: chamstwo, buta, arogancja

Wykop Skomentuj68

18 lipca 2017 roku, posiedzenie sejmu. Z ław opozycji co i rusz słychać pokrzykiwania i małe eleganckie odzywki. W pewnym momencie jeden z posłów Platformy Obywatelskiej krzyczy do idącego na mównicę Jarosława Kaczyńskiego "zadzwoń do brata". Z miejsc Platformy Obywatelskiej wybuchają salwy śmiechu jak po najlepszym kawale.

To właśnie po tej wyjątkowo perfidnej zagrywce Jarosław Kaczyński powiedział: "Wiem, że boicie się prawdy! Ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami" . Po tych słowach posłowie Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zapowiedzieli wspólne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego w czasie służby oraz nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Postępowanie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie - ostatecznie sprawa została umorzona. Ten przykład pokazuje przejęty od Donalda Tuska styl działania totalnej opozycji; szczucie, jątrzenie a następnie przedstawianie się w roli pokrzywdzonego. 

Czego oczy nie widzą

Bardzo żałuję, że przez całe lata kamery w sejmie były skierowane wyłącznie na prezydium sejmu, w tym na mównicę sejmową. Nie pokazywały tego, co działo się na sali, jak zachowywali się i co mówili posłowie opozycji. Przedsmak tego, co tam się działo dają stenogramy z posiedzeń sejmu, ale nie widząc min, zachowań i gestów, nie można w pełni zrozumieć podgrzewania emocji i doprowadzania do konfrontacji.

Dziś można jedynie zacytować wypowiedzi niektórych posłów - gdy w poprzedniej kadencji sejmu wicemarszałek Joachim Brudziński zaapelował do posła Grzegorza Schetyny, ówczesnego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, by uspokoił swoich posłów, Ewa Kopacz krzyknęła "pilnuj swoich" a Sławomir Nitras wrzasnął "spodobał ci się dzwonek?" ( w tym czasie wicemarszałek Brudziński zadzwonił na przerwę).

Sala sejmowa już dawno przestała być miejscem parlamentarnym w potocznym tego słowa znaczeniu - dziś jest to miejsce chaosu gdzie niemal nieustannie panuje harmider - opozycja biega po sali, wali pięściami w pulpity, buczenie, okrzyki "precz z Kaczorem" - marszałek sejmu ma świętą cierpliwość do tej zgrai bardziej przypominającą rozwydrzone nastolatki niż poważnych parlamentarzystów.

Czołowymi twórcami sejmowego jazgotu są posłowie Marcin Kierwiński, Cezary Tomczyk, Sławomir Nitras, Adam Szłapka i Jakub Rutnicki. Nieco dalej jest Borys Budka oraz Izabela Leszczyna. To właśnie oni niczym forpoczta zaostrzają debatę - do nich później dołączają się kolejni posłowie opozycji i w ten sposób powstaje harmider, w którym ma umykać istota obrad sejmu ; ma liczyć się znieważanie, krzyki i wszechpanująca głupota.

Gra na emocje

Głównym celem takich zachowań jest doprowadzenie politycznego przeciwnika do stanu, w którym nie będzie panował nad swoimi emocjami. Obserwując zachowanie niektórych posłów opozycji ma się wrażenie, że są oni pod wpływem środków pobudzających, a taki wniosek wynika z logicznego myślenia - po prostu normalny człowiek tak się po prostu nie zachowuje.

Informacje przekazywane przez posłów opozycji sa zmanipulowane, a najlepiej pokazuje to sytuacja bezpośrednio dotycząca poseł Joanny Lichockiej, do których doszło w lutym bieżącego roku, gdy głosowano nad środkami dla mediów publicznych. Sprawozdawca była poseł Joanna Lichocka, której później zarzucono wykonanie wulgarnego gestu ( później posłanka stwierdziła, że nie nie miała złych intencji i jednocześnie zadeklarowała gotowość do złożenia wyjaśnień przed Komisją Etyki Poselskiej).

W rzeczywistości reporter :Gazety Wyborczej" zrobił stop - klatkę z filmiku, na którym nie widać na nim wulgarnego gestu - Joanna Lichocka nie siedziała wyprostowana z palcem wzniesionym do góry, jak to sugerowały media sprzyjające totalnej opozycji. Zdjęcie czyli stop klatkę natychmiast wykorzystał Adam Szłapka, który w swoim, knajackim stylu zrobił w sejmie awanturę.

A wcześniej, podczas wystąpienia posłanki Lichockiej koleżanki i koledzy Adama Szłapki krzyczeli do poseł Lichockiej: "Kto przedstawia? To jest dopiero wstyd" (Sławomir Nitras); "broni Kurskiego", "Kobieto, co ty mówisz" (Krystyna Skowrońska); " Ty sama jesteś przez przypadek", "Skandal" (Sławomir Nitras); " Kłamczucho, co ty mówisz", "Precz", " Co ty gadasz babko" ( głosy z sali).

Podobny scenariusz widać teraz, kiedy to w piątek prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że " takiej hołoty chamskiej to jeszcze nikt nie widział w tym Sejmie". Słowa te dotyczyły zachowania Borysa Budki, którzy wrzeszczał i biegał po sali sejmowej. Media sprzyjające totalnej opozycji nie pokazały kontekstu całej sytuacji ; nie opisały i nie pokazały tego, co naprawdę się wydarzyły w sejmie czwartego czerwca: że posłowie opozycji niczym rozwrzeszczana tłuszcza zrobili sobie z sejmu miejsce do uprawnia folwarcznej polityki.

Wykop Skomentuj68
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka