17 obserwujących
113 notek
321k odsłon
1012 odsłon

Dekalog albo śmierć. Walka o normalność

Wykop Skomentuj47

Albo wybierzemy normalność wyznaczoną Dekalogiem, albo czeka nas zagłada cywilizacji. Teraz widać to jak nigdy dotąd – jeżeli środowiska konserwatywne cofną się pod naporem agresywnego islamu oraz mniejszości neomarksistowskiej szturmującej z tęczowymi flagami, naszą cywilizację, jaką znamy, czeka zagłada.

Z jednej strony mamy agresywną, tęczową ideologię, a z drugiej nie mniej agresywny islam. Warto na nowo sięgnąć do twórczości Oriany Fallaci, która już kilkadziesiąt lat temu pisała o zagrożeniach, które niesie z sobą współczesny islam, o politycznej poprawności i cywilizacyjnej klęsce.

Dziś o bezpośrednich zagrożeniach w dosadny sposób pisze i mówi ikona kina Brigitte Bardot. Niedawno na Twitterze opublikowała wpis: „Niech żyje francuska policja! Niech żyją ci, którzy chronią nas z odwagą i oddaniem, ci, którzy reprezentują prawo republikańskie i nieustannie się poświęcają, dzień i noc, by chronić społeczeństwo przed zagrożeniami ze strony najazdu hołoty”. Z kolei kilka dni później w radiu mówiła: „Jestem zbulwersowana i ogarnia mnie obrzydzenie. Rządzą nami tchórze, ulegli wobec części Francji, która nie należy już do Francji! Takie postępowanie ze strony rządu jest oburzające. Mam tego dość i więcej niż dość! Są chwile, kiedy chcę opuścić Francję, tak źle się dzieje. Gliny muszą zapewniać ludziom bezpieczeństwo bez względu na wszystko i zawsze należy ich szanować. Teraz jest wiele miejsc, do których nikt nie może wjechać, ani gliniarze, ani strażacy, ani lekarze, ani nikt inny. Co to ma znaczyć? I tak jest od lat. Jeszcze chwila i wyrzucą nas z kraju kopem w dupę – dojdzie do tego”.

Islam w natarciu

Czym jest współczesny islam, widzimy, obserwując działania radykalnych przedstawicieli tej religii – dla nich najważniejsze są likwidacja „niewiernych” i ekspansja. Kto tego nie widzi, jest albo głupcem, albo kompletnym ignorantem nierozumiejącym rzeczywistości. Jest jeszcze trzecia kategoria osób popierających agresywny, wynaturzony islam: elity Zachodu, których członkowie mają prawie nieograniczone możliwości i pieniądze.

Cel był i jest jasny i przejrzysty – zniszczyć świat wartości konserwatywnych, zniszczyć chrześcijaństwo.

Świat islamu wybuchem radości przyjął decyzję tureckiego sądu unieważniającego dekret z 1934 r. i decyzję prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, na mocy której Hagia Sophia została zamieniona w meczet; niemal natychmiast przybyły tam tysiące muzułmanów, by się modlić w świątyni, która była symbolem chrześcijaństwa.

Dziś katolicy pytają: jak to było możliwe, dlaczego tak się stało? Tymczasem Hagia Sophia to kolejny etap islamu, który zdobywa świat. Przed laty ze swojej tożsamości zaczęła rezygnować Europa Zachodnia. Stało się to po tym, jak na Kościół katolicki rozpoczęły się zmasowane ataki, gdy zaczęto rezygnować ze szkół i uczelni katolickich, które na skutek różnych perturbacji przechodziły na własność danego państwa. Postępująca laicyzacja doprowadziła do powstania oderwanych od korzeni chrześcijaństwa elit, których cele i działalność są widoczne gołym okiem. To właśnie tym elitom kraje Europy Zachodniej „zawdzięczają” poprawność polityczną, która nie pozwala na publiczne obchodzenie świąt Bożego Narodzenia i świąt Wielkiej Nocy. W wielu miejscach Europy chrześcijanie zaczynają stanowić mniejszość – większością tam są muzułmanie, którzy narzucają swoje obyczaje.

Tęczowa rewolucja

Tydzień temu w „Gazecie Polskiej Codziennie” pisałam na temat konwencji stambulskiej, która w rzeczywistości promuje ideologię gender. Środowiska lewicowo-liberalne chcą jej utrzymania, konserwatyści wręcz przeciwnie – uważają, że Polska powinna ją jak najszybciej wypowiedzieć, jak to zrobiła m.in. Bułgaria – 27 lipca 2018 r. Trybunał Konstytucyjny Bułgarii wydał orzeczenie, w którym wypowiedział się przeciw ratyfikowaniu przez ten kraj konwencji. Według tego orzeczenia dokument zaciera granice między płciami, a jego zapisy są wewnętrznie sprzeczne.

Nie przeszkadza to jednak różnym środowiskom, które chcą uchodzić za centroprawicowe, wspierać konwencji i bronić jej zapisów.

W miniony weekend głos nieoczekiwanie zabrała Barbara Giertych, żona mecenasa Romana Giertycha, która ukończyła m.in. prawo kanoniczne na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, a w przeszłości była związana z Młodzieżą Wszechpolską. Barbara Giertych w mediach społecznościowych napisała, że od wielu miesięcy „trwa atak niektórych środowisk na wartości europejskie wyrażone w tzw. konwencji stambulskiej (konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet). Po przestudiowaniu treści tej konwencji uważam, że jest ona wierną realizacją starożytnej tradycji europejskiej wprowadzania prawa naturalnego do prawodawstwa” – stwierdziła żona mecenasa Giertycha.

Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo