
„Cicero demaskujący Katylinę”
olej, płótno autor: Cesare Maccari
Cicero w Sejmie
Takie mamy czasy, że rządzą nami ludzie kompletnie przypadkowi, z politycznej łapanki. Ludzie ci, przeważnie nie potrafiący sobie odpowiedzieć jasno na pytanie: „być, czy mieć?”, w swej większości, o zgrozo!, parlamentarnej, dokładnie 237 przeciw 203 sejmowych posłów zadecydowali wczorajszego wieczora, że jednak lepiej jest mieć, niż być..
Nie święci garnki lepią i może dlatego Polska nierządem stoi?
Wczoraj wieczorem prywata osiągnęła apogeum i to wobec niezbitych dowodów przemawiających za honorowym samorozwiązaniem parlamentu i rządu.
Twierdzę, że dopóki do polskiej polityki będą trafiały kreatury, jak te ze słynnych już taśm „Wprostu”, osoby nadające się może do piastowania niższych funkcji publicznych, jak sprzątacze ulic, to zawsze partykularyzm będzie górą nad interesem państwowym i publicznym.
Naprawdę nie wiem, czy Marek Tulliusz Cicero, gdyby jakimś cudem wstąpił w ciało jednego z posłów (lub posłanek) wczorajszego dnia i natchnął swym szlachetnym duchem owego (ową), czy nie zostałby wygwizdany i wytupany przez 237osobową mierzwę..
choć z drugiej strony, według klasyfikacji prowadzonej przez platfusiarskie hieny, to był tłustym Misiem, no ale tu chodzi o bycie, nie posiadanie..
Jego to przywołuję, jako przykład, homo novus, czyli pierwszego w rodzinie, który piastował wysoki państwowy urząd, a więc pasowałby do składu obecnej kadencji polskiego parlamentu.
Jego ojciec pragnął za wszelką cenę, aby Cyceron oraz jego brat zostali wybitnymi politykami, którzy charakteryzowali by się ponadprzeciętnymi zaletami. W tym celu wysłał ich do Rzymu i oddał pod opiekę greckim nauczycielom retoryki, uważanych za najlepszych w tej dziedzinie.
Marek Tulliusz po ukończeniu 16stego roku życia rozpoczął naukę życia publicznego (tirocinium fori), która zgodnie z tradycją trwała rok.
Takie (przekładając na język zdRadka i Donka) wychowanie obywatelskie, przedmiot, który kiedyś był wykładany i w naszych szkołach, lecz służył raczej wczesnemu praniu mózgu, niż uświadamianiu politycznemu..
i potem zamiast homo novus bardziej był prawdopodobny homo sovieticus..
ale wróćmy do Cycerona..
Po ukończeniu pełnoletności rozpoczął praktykę adwokacką u znanego rzymskiego prawnika Publiusza Scewoli, którego nie odstępował nawet na krok. Przyglądał się i przysłuchiwał przemowom na forum, co także korzystnie wpływało na jego rozwój. Z czasem jednak zdecydował się wstąpić do armii, wiedząc że jest to najlepsza droga do kontynuacji kariery politycznej, co jednak zatrzymało na pewien okres jego studia. W czasie służby poznał późniejszego wybitnego wodza Pompejusza Wielkiego.
Ha! Miał Marek Tulliusz szczęście, że nie spotkał odpowiednika Wojciecha, Sługi Bożego..
Po ukończeniu w roku 88 p.n.e. służby wojskowej Cyceron znowu mógł się skupić na nauce. Zaczął uczęszczać na wykłady znanego reprezentanta Akademii platońskiej, Filona z Laryssy. Wymowy nauczał go z kolei Molon z Rodos.
Molon Grek, a nie jakiś plebejusz, szewc, który na pewno łaciny wiązanej używał, nie greki klasycznej..
W okresie dyktatury Sulli w roku 82 p.n.e. Cyceron rozpoczął karierę obrońcy sądowego. Udało mu się obronić Publiusza Kwinkcjusza oraz Sekstusa Roscjusza, gdzie ten ostatni został fałszywie oskarżony o ojcobójstwo. Jego elokwencja oraz umiejętność doskonałego wysławiania się pozwoliła mu zyskać rozgłos oraz miano jednego z najlepszych obrońców sądowych Rzymu.
Lecz bronił prawych obywateli, bandytów nigdy.
Rzym to było porządnie zarządzane państwo w okresie Republiki, bandyci przeważnie nie trafiali do Senatu, lecz za karę i ku uciesze plebejuszy na arenę, jako gladiatorzy i kończyli często na kamieni kupie..
W 79 roku p.n.e. ożenił się z Terencją, która przez trzydzieści lat ich małżeństwa była dla niego prawdziwą podporą. Pod koniec 79 roku p.n.e. udał się w podróż do Grecji, owocną w liczne spotkania z filozofami i retorami Azji. Zakończyła się w 76 roku p.n.e., kiedy to Cyceron powrócił do Rzymu. W 69 roku p.n.e. Cyceron został edylem, w 67 już pretorem, by wreszcie stanąć na najwyższym stanowisku konsula w 63 roku p.n.e.
Piękna i prawidłowa droga kariery politycznej. Pewnie, że konsulami zostawali również tacy osobnicy jak Krassus, człowiek bogaty do obrzydliwości i do obrzydliwości moralnie brudny, lecz ja chcę przedstawić Marka Tulliusza i jego karierę, jako przykład prawidłowego rozwoju politycznego.
Właśnie podczas swojej kadencji konsularnej zasłynął z pacyfikacji spisku skorumpowanego Katyliny, który chciał objął władzę w Rzymie.
I jedna z jego czterech oskarżycielskich mów skierowanych do i przeciw Katylinie, po lekkiej adaptacji i w formie bardzo skróconej mogłaby być wczoraj wygłoszona, przed głosowaniem nad wotum zaufania dla... rządu:
Kiedy wreszcie przestaniesz Donaldzie Franciszku, nadużywać naszej cierpliwości? Jak długo jeszcze będziesz drwił z nas, szaleńcze? Dokąd panoszyć się będzie ta nieokiełznana zuchwałość?
Czy ani zgorszenie ludu, ani zgromadzenie najlepszych obywateli, ani to miejsce posiedzeń Sejmu, ani twarze i wzrok tych ludzi żadnego na tobie nie wywarły wrażenia? Nie rozumiesz, że twoje plany między innymi dzięki „aferze taśmowej” odkryto, nie widzisz, że z chwilą uwiadomienia o tym całego Sejmu pokrzyżowany został twój spisek? Co w ostatnim, co poprzednich latach robiłeś, gdzie był interes państwa, jaki plan powziąłeś - kto z nas, myślisz, tego nie wie?
Co za czasy, co za obyczaje!
I nie nad wotum zaufania dla ciebie, Donaldzie Franciszku, nie nad prolongowaniem bytu rządu, co nierządem stoi pownosimy tu debatować, ale nad postawieniem ciebie i twojej kamaryli w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu!
Sejm postanowił niegdyś, że Donald Franciszek baczyć ma, aby
Rzeczpospolita nie poniosła żadnego uszczerbku.
Siedem lat minęło, a my pozwalamy, aby marnował się dorobek państwa. Na mocy naszych uprawnień powinieneś być, Donaldzie Franciszku, razem ze swoim rządem, w tej godzinie odwołany!
Chciałbym się na koniec mego krótkiego wystąpienia, zgromadzeni posłowie, zdobyć na łagodność, lecz nie chciałbym wobec tak wielkiego niebezpieczeństwa grożącego rzeczypospolitej okazać słabości, ale już sam siebie oskarżam o gnuśność i nikczemność zaniechania...
Tak to mniej więcej mogłoby wyglądać, bez dzielenia i Sejmu i Narodu na dobrych i złych, na swoich i obcych, a może wtedy ktos z tych 237miu posłów wybrałby „być”, a nie „mieć”.
Wracając do biografii Marka Tulliusza Cicero..
W 62 roku p.n.e. zrezygnował na pewien okres z polityki, poświęcając się całkowicie pisarstwu. Stworzył dzieło "De consulatu suo", przedstawiające historię swojego konsulatu. Ponadto opracował dziesięć mów konsularnych. W 59 roku p.n.e. Cyceron został skazany na wygnanie, za sprawą trybuna ludowego, Publiusza Klodiusza. Wydał on ustawę przewidującą karę wygnania dla każdego, kto skazałby na śmierć obywatela rzymskiego bez odwołania się do ludu. Zmuszony do wyjazdu powrócił do Rzymu w 57 roku p.n.e., witany jak triumfator.
Po powrocie poświęcił się głównie pracy literackiej, niechętnie myśląc o polityce. W 54 roku p.n.e. pogodził się z triumwirami: Cezarem, Pompejuszem i Krassusem oraz rozpoczął pracę nad dziełem "O rzeczypospolitej", które skończył 51 roku p.n.e. Prezentował w nim idealne państwo o ustroju tzw. mieszanym. Według jego idei doskonałe państwo powinno posiadać elementy monarchii, oligarchii i demokracji. Tego samego roku Cyceron objął stanowisko namiestnika Cilicji.
Niespodziewane pogorszenie się sytuacji w Rzymie oraz groźba wybuchu wojny domowej zmusiły Cycerona do rozmyślań nad poparciem jednej ze stron. Zdecydował się wesprzeć Pompejusza widząc w Cezarze zwolennika jedynowładztwa. Porażka Pompejusza w wojnie domowej zmusiła Cycerona do udania się wraz z bratem do Patraj, a następnie do Brundyzjum.
W wolnych chwilach poświęcał się pisarstwu. Stworzył dzieło o historii rzymskiej wymowy, "Brutus". Bezpośrednio po tym utworze powstały "Paradoxa stoicorum", "Pochwała Katona" oraz "Orator". Cyceron całkowicie zapomniał o kwestiach życia publicznego. Pochłonięty zagadnieniami filozoficznymi nie bardzo zajmował się sprawami publicznymi. Napisał wiele pozycji filozoficznych: "Pocieszenie dla samego siebie", "Akademiki", "De finibus", "Consolatio", "Hortenzjusz", "Rozprawy akademickie". Powstało wielkie dzieło "Problemy najwyższego dobra i zła". Następnie zabrał się do pisania "Rozpraw tuskulańskich". Wspomnieć należy także o "Traktacie o wróżbiarstwie", "O naturze bogów", czy o "Katonie Starszym o starości".
Po śmierci Cezara w roku 44 p.n.e. sytuacja Cycerona stała się niepewna. Wzajemna niechęć Marka Antoniusza i Cycerona zmusiła go do wygłoszenia słynnych 14 filipik, skierowanych przeciw Antoniuszowi. Odniósł się w nich do wszystkich ustaw uchwalonych za sprawą byłego wodza Cezara oraz zaapelował do konsulów o przeciwstawienie się Antoniuszowi i obronę republiki. Przesycone nienawiścią przemowy Cycerona, które wyraźnie wpłynęły na osłabienie autorytetu Antoniusza, zmusiły Marka do reakcji. Cyceron znalazł się na liście proskrypcyjnej, która to była spisem mieszkańców, którzy tracili prawa obywatelskie i stawali się celem mordu dla każdego każdego obywatela Rzymu. Lista ta ułożona została przez ówczesnych władców Rzymu Marka Antoniusza, Oktawiana Augusta oraz Marka Lepidusa. Ostatecznie Antoniusz zdecydował się wynająć siepaczy, którym dał rozkaz zamordowania Cycerona. Filozof uciekał ze stolicy wolno i niezbyt zdecydowanie. Kluczył i wahał się. W końcu oprawcy dopadli go nad morzem, tuż przed ucieczką z Italii.
Zginął dnia 7 grudnia 43 roku p.n.e. w swojej willi w Formianum. Według historyka Liwiusza, Cyceron na chwilę przed tym jak żołnierz uciął mu głowę, miał powiedzieć podniosłe słowa:
"Umrę za ojczyznę, którą tak często ratowałem".
RobertzJanajki&StanKubik




Komentarze
Pokaż komentarze (6)