Stan Kubik Stan Kubik
523
BLOG

18-sta, przełomowa bitwa w historii cywilizacji

Stan Kubik Stan Kubik Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 12

 

18-sta, przełomowa bitwa w historii cywilizacji

 

Istnieje umowna lista bitew, które zaważyły na losie ludzkości.

Pierwszą znaną listę piętnastu przełomowych bitew stworzył Edward Shepard Creasy w 1851 roku, w książce o takim samym tytule.

Kilkadziesiąt lat potem, brytyjski polityk, dyplomata i pisarz - Edgar Vincent D'Abernon, który był członkiem Misji Międzysojuszniczej do Polski w 1920 roku, swoje doświadczenia z tego okresu zawarł w książceThe eighteenth decisive battle of the world: Warsaw, 1920(wydanie polskie:Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata pod Warszawą 1920 r.ukazało się w 1932 r., a także, jako publikacja drugiego obiegu nakładem Łódzkiego Zespołu Oświaty Niezależnej w 1988; wznowione już oficjalnie w 1990 r.).

Do „Listy Creasy'ego” dodał jeszcze (oprócz Bitwy Warszawskiej) Bitwę pod Sedanem (1870) i Pierwszą Bitwę pod Marną (1914)

Inni, późniejsi autorzy dodawali do „Listy” także walki z okresu II wojny światowej i późniejsze, aż do chwili obecnej.

 

Wracając do D'Abernona, według niego 18-stą, przełomową bitwą była Bitwa Warszawska z sierpnia 1920 roku, podczas której polskie wojska zatrzymały ofensywę Armii Czerwonej i zmusiły ją do odwrotu. Dzięki zwycięstwu Polaków rewolucja komunistyczna nie rozprzestrzeniła się na południową i zachodnią Europę.

I tu moja uwaga.

Owa „Lista” jest sporządzona w porządku chronologicznym i wynika z tego fakt, że 18-ste miejsce nie jest (stosując nomenklaturę sportową) miejscem w szyku, tylko kolejnością wystąpienia epizodu w czasie.

Bitwa Warszawska nie jest zatem 18-stą pod względem ważności w historii cywilizacji. Jest wyszczególniona, jako 18-sty, przełomowy dla świata, batalistyczny epizod na przestrzeni 2 500 lat.

Zaczyna się ta „Lista” od Bitwy pod Maratonem ( 490 p.n.e.).

I tu nasuwa się pierwsze pytanie: dlaczego nie od Troi i dlaczego brak na niej legendy Termopil?

Otóż wyliczenia przełomowych bitew w historii świata są subiektywne i zależą w dużej mierze od poglądów i stanu wiedzy historycznej poszczególnych autorów. Oryginalna lista Creasy'ego prezentuje typowy dla brytyjskiej epoki wiktoriańskiej, anglocentryczny punkt widzenia, ze szczególnym uwzględnieniem bitew z czasów nowszych dla piszącego. Jednak „Lista Creasy'ego” stanowiła punkt wyjścia dla wielu innych autorów, publikujących dalsze zestawienia.

Jestem Polakiem i moja subiektywna „Lista” byłaby uzupełniona o Bitwę pod Grunwaldem (1410) i Bitwę pod Wiedniem (1683), dodałbym też do „Listy” Powstanie Warszawskie (1944).

Bez Grunwaldu i zwycięstwa nad Zakonem Krzyżackim i jego sojusznikami nie byłoby Polski Jagiellonów, nie byłoby następnie Rzeczypospolitej Obojga Narodów, czyli tworu państwowego, który stworzył pełnię cywilizacji łacińskiej w rejonie Europy Centralnej i Wschodniej. Bez tego państwa współcześni Rosjanie nie nazywaliby się Rosjanami i byliby jeszcze większymi Azjatami niż są obecnie, a Iwan Groźny nie byłby ostatnim Mongołem na tronie w Moskwie.

Fantastyczna szarża husarii pod Wiedniem pod względem ważności dla świata równa jest co najmniej zwycięstwu Franków nad Arabami pod Poitiers (732 r.n.e.).

Dzięki Powstaniu Warszawskiemu, mimo przegranej i pomimo zdradzenia Polski przez Churchilla i Roosevelta w Teheranie i Jałcie, żyliśmy po wojnie w PRL, a nie w Sowieckim Kraju Nadwiślańskim, co było dla nas Złem mniejszym, choć trwającym niestety nadal.

 

Wracając do Bitwy Warszawskiej w sierpniu 1920 roku, można pokusić się o stwierdzenie, że było to błyskotliwe, ale i profesjonalne pod względem kunsztu militarnego, zwycięstwo Polaków nad bolszewikami dowodzonymi przez Tuchaczewskiego i… Stalina. Nasz wywiad złamał sowieckie kody. Dzięki temu znaliśmy w tym samym czasie realnym planowane ruchy wroga, a potem także poprzez zagłuszanie już w trakcie bitwy uniemożliwiliśmy północnej grupie armii bolszewickiej pospieszenie z pomocą zagrożonemu jej lewemu skrzydłu, co przyczyniło się do klęski bolszewików w sposób bezpośredni.

Młodemu, odrodzonemu państwu polskiemu, w wygraniu Bitwy Warszawskiej, oprócz zachodnich doradców wojskowych, wydatnie pomogło równie młode Królestwo Węgier, przesyłając przez Rumunię kolosalne transporty amunicji, dozbrojenia, a nawet elementy nazwijmy to z zakresu kwatermistrzostwa, jak kuchnie polowe.

Trzeba zdać sobie sprawę z tego ze celem ofensywy bolszewickiej nie była Warszawa, ale zachód Europy, a zwłaszcza zrewoltowane po-kajzerowskie Niemcy, w których komuniści, prowadząc wśród robotników i dokerów antypolskie akcje, blokowali stacje i porty przeładunkowe. Dlatego tak ważna była materiałowa pomoc z Węgier i tylko z tego kierunku możliwa była owa pomoc.

Osiemdziesiąt procent stanu osobowego polskich sił zbrojnych stanowili ochotnicy. To jest następny fakt, z którego należy sobie zdać sprawę. Państwo Polska istniało zaledwie niecałe dwa lata.

 

Polska powstała niby Feniks z popiołów z trzech dawnych zaborów. Nie była to kontynuacja dawnej i jednolitej, choć nie pod względem narodowościowym, Rzeczypospolitej Dwojga Narodów. Dwieście lat niewoli w trzech diametralnie rożnych systemach administracyjnych stwarzało kolosalne problemy w spójnym zarządzaniu odrodzonym państwem i to również przenosiło się na problemy w dowodzeniu silami zbrojnymi. W polskich siłach zbrojnych w roku 1920 była i Armia Hallera z dawnego Frontu Zachodniego I Wojny Światowej i resztki 5 Dywizji Syberyjskiej, że o pozostałych formacjach wyalienowanych ze struktur armii niemieckiej i austro-węgierskiej nie wspomnę i to wobec dzikiego żywiołu bolszewickiego, zjednoczonego po złej stronie ludzkich mocy, opętanego chorymi rojeniami Trockiego i Lenina o „niesieniu ogólnoświatowej rewolucji na szablach”.

Prawdą jest, że to my najpierw pomaszerowaliśmy na bolszewię, bo przecież najlepszą obroną jest atak i niech ci, co wytykają ów fakt dania im (bolszewikom)corpus delli, nie myślą, że bolszewicy bez naszej wyprawy na Kijów, nie natarliby z furią na nas, na Biało – Polaków.

To kompleks niższości, który Moskale mieli od zawsze.

 

Inna sprawa to obciążanie w bolszewii winą za klęskę w Bitwie Warszawskiej Stalina, a nie Tuchaczewskiego.

Jak tam u nich było, tego sam diabeł nie wie, bo późniejsze czystki w 1937 roku usunęły krytyków Stalina ze świata żywych w sposób gwałtowny, z zamordowanym przez NKWD Tuchaczewskim na czele.

Wkroczenie Sowietów 17 września 1939 roku wskutek zawartego paktu Ribbentrop-Mołotow do broniącej się przed Niemcami Polski, odczytywane jest często przez badaczy historii, jako zemsta Stalina za poniżającą gorycz porażki po klęsce w Bitwie Warszawskiej 1920 roku.

 

StanKubik&RobertzJamajki

Stan Kubik
O mnie Stan Kubik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Kultura