Do napisania dzisiejszej notatki skłoniła mnie powtarzana dość często opinia, że Powstanie Warszawskie było możliwym do uniknięcia wyrokiem śmierci dla Stolicy jej mieszkańców.
Twierdzący tak wysnuwają dalej wniosek, że świętowanie tej porażki jest nieporozumieniem, bo nie powinno się czcić tak tragicznych w skutkach bitew.
Biorąc pod uwagę nawet tylko liczbę ofiar cywilnych i ogrom zniszczeń nie sposób nie zgodzić się przynajmniej z tym, że rozmiar klęski jest porażający.
Tym niemniej czym innym jest odsądzanie od czci, rozumu i wiary organizatorów Powstania, a czym innym odmawianie złożenia hołdu tym, którzy wtedy zginęli.
Dlatego też wszystkim „mędrcom” dowodzącym "głęboko roztropnie", że lepiej zamilknąć nad tą trumną sugeruję zastanowić się, czy jutro wspominać będziemy polityczne zaplecze Powstania, czy raczej jednak zwykłych Warszawiaków i żołnierzy.


Komentarze
Pokaż komentarze