Premier milionów Polaków i reprezentacji siatkarzy zapewnia, że wprawdzie tak zwanej tarczy antyrakietowej nie będzie, ale bezpieczeństwo kraju bynajmniej na tym nie ucierpi.
Co więcej, ma być wręcz odwrotnie.
Wprawdzie nie osiągamy jeszcze statusu neutralnej Szwajcarii, lecz na pewno nie musimy się martwić. Wszystko dzięki sygnałom, które pojawiły się i pozwalają z ostrożnym optymizmem patrzeć na wzrost obronności i bezpieczeństwo Polski.
To po pierwsze i z punktu widzenia na jego słoiczek z miodem prawie-że-najważniejsze.
Po drugie, długoterminowe, perspektywiczne, a więc nawet istotniejsze, miś zdaje sobie doskonale sprawę, że bezpieczeństwo dostaw miodku zależy od sposobu jego konsumpcji. Ta wymaga milczenia, względnie wyrażania od czasu do czasu pochwał na temat jego walorów smakowych i jakości. Czasem można nawet pomruczeć udając, że to coś innego niż tylko objaw płynącej z nasycenia błogiej radości.
Wprawdzie tylko dla premiera na początek, ale musi wystarczyć.
A gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, powinien pamiętać, że pewne rzeczy są niezmienne i być może znów: „Państwo to JA”, jak powiedział kiedyś tam Król-Słońce.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)