To jest nowa świecka tradycja. Miłosierdzie na miarę możliwości ludzi przełomu wieków. Chwile emocji przed odbiornikiem. Trwa odliczanie do finału finału. Ile tym razem? Daj Jurku więcej niż w poprzednim roku!
Który to raz z rzędu? Nieważnie. Istotne, że znów wszystko dla dzieciaków!
Też wrzucę dziś do puszki kilka złotych. Przez chwilę poczuję się lepiej. W końcu nie wątpię, że komuś pomogę w ten sposób.
Bo choć utyskują na Owsiaka. Że „róbta co chceta”, to taka jest właśnie obecna Polska Solidarna. Zjednoczona telewizorem i zaangażowaniem na pokaz.
Jeden z kosztów pozoru pod tytułem (coraz mniej) święty spokój.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)