dzierzba. małą literą
dzierzba ma zwyczaj nadziewania swych ofiar na kolce
63 obserwujących
812 notek
661k odsłon
  1823   0

Odezwa dla kumatych 2

Szanowni Państwo,

poniższa odezwa adresowana jest do osób inteligentnych, wyrobionych i świadomych swej wyjątkowości. Dlatego też przedstawione tu zostanie wszystko wprost, bez owijania w przysłowiową bawełnę. Owszem, początkowo rozważano użycie szyfru uniemożliwiającego przeczytanie tekstu przez osoby niepowołane, ale uznano, że to zbędne. Powód jest bardzo prosty: osoby niewystarczająco bystre i tak nic z tego nie zrozumieją. Choćby tekst ten czytały i sto razy.

Zacznijmy od kwestii podstawowej, czyli mediów. Nie może być tak, by telewizja publiczna przedstawiała przekaz inny od tego, który serwują od lat z powodzeniem stacje prywatne. To elementarne i jasne. Skoro bowiem TVN24 transmituje całą prawdę całą dobę, to TVP Info przedstawiając wydarzenia inaczej, musi kłamać. Dwadzieścia cztery godziny na dobę na dodatek. Dlatego zaczniemy od przywrócenia równowagi medialnej, czyli głębokich czystek na Woronicza. Nie minie tydzień od wyborów, a TVPiS zniknie. Złośliwi powiedzą, że mamy teraz w zamian TVPO, ale po pierwsze złośliwych nie dopuścimy - stop mowie nienawiści! - przed kamery, a poza tym niech sobie mówią. Ważne, że znów media prywatne i publiczne, ramię w ramię, będą służyć właściwie rozumianej prawdzie. 

Kolejną kwestią są tak zwane programy socjalne, a zwłaszcza pięćset plus. Oczywiście chcemy zachować je wszystkie i w całości, tak jak przed wyborami wielokrotnie zapewnialiśmy. Jest jednak jedno małe ale... Musi być nas na nie stać. A wiemy przecież doskonale, że na skutek nieodpowiedzialnej, niszczącej polityki gospodarczej Prawa i Sprawiedliwości, kondycja państwa jest tragiczna. Słusznie prawił wybitny ekonomista niezależny Jacek Vincent Rostowski, że pieniędzy nie ma i nie będzie. PiS uwielbiał szydzić z tej deklaracji, ale taka była i jest prawda. Pieniędzy nie było i nie ma. Dlatego też my nie zlikwidujemy 500+, ale... zawiesimy. Na okres minimum roku, a później się zobaczy. Oczywiście będziemy bardzo chcieli móc przywrócić ten program jak najszybciej, tym niemniej, biorąc pod uwagę tragiczną kondycję budżetu, jaki w spadku pozostawiło nam (nie)rząd Prawa i Sprawiedliwości nie możemy podać konkretnej daty jego odwieszenia. Rzecz jasna patologia będzie się burzyć, bo odbierzemy jej pieniądze na alkohol, dopalacze i papierosy, ale nasi wyborcy, intelektualna elita tego kraju z pewnością zrozumie, że dobro budżetu jest najważniejsze. Zwłaszcza, że nasz elektorat to nie tylko ludzie wybitnie inteligentni, ale także wyśmienicie zarabiający. I bez 500+ będzie ich stać na kursy jogi, japońskiego i jazdy konnej dla swojej pociechy.

Premier. Kidawa-Błońska jest oczywiście wyśmienita, jednak jak już napisano, szybko się okaże, że stan państwa jest jeszcze gorszy niż przypuszczaliśmy. Potrzebny więc będzie, naturalnie przejściowo, silny, stanowczy mężczyzna w roli szefa rady ministrów. Tutaj niezastąpionym okaże się być Grzegorz Schetyna. Prymitywni ludzie bez wykształcenia będą się burzyć, i kpić, że zwyczajnie kłamaliśmy, ale Wam, Elicie, nie trzeba wyjaśniać, że to wyższa konieczność, a pani Kidawa-Błońska w randze wiceministra kultury spokojnie nabierze niezbędnego doświadczenia. Na drugą kadencje naszych rządów.

Druga kadencja. W zasadzie właśnie od tego tematu powinniśmy zacząć. Idziemy po władze na dwie kadencje minimum i to musi być już teraz jasno powiedziane. Pierwsza kadencja bowiem będzie czasem porządków i rozliczeń. Nie będzie w jej trakcie czasu na wdrażanie naszego programu sensu stricte. Stąd też, jak na pewno się domyśliliście, nie przywiązywaliśmy do niego zbytniej wagi. Tak wiele rzeczy trzeba odkręcać, by ratować ten kraj, że trudno myśleć o czymkolwiek innym. Tu trzeba plewić, plewić i jeszcze raz plewić. Wyrzucać chwasty na śmietnik historii, odkręcać osiem lat fiskalnego rozpasania, które wyhodowało motłoch przekonany, że on wie lepiej, na co wydać pieniądze niż urzędnik państwowy. My damy ludziom normalność. Pieniądze z zawieszonych programów socjalnych posłużą łataniu dziur w budżecie, a gdy tylko te uda się załatać, być może już na początku drugiej kadencji, będzie można obiecać, że na początku trzeciej powinno dać się częściowo je przywrócić. 

Sojusze. Staliśmy się pośmiewiskiem Unii Europejskiej. Na szczęście nadal jesteśmy jej członkiem. Podczas swojej pierwszej wizyty zagranicznej Premier Grzegorz Schetyna poleci - drugą klasą, samolotem rejsowym - do Brukseli, gdzie spotka się z Kanclerz Niemiec i wyjaśni, że Polska wraca na właściwe tory. Pieniądze zaoszczędzone na zaprzestaniu przekopu Mierzei Wiślanej, budowie Centralnego Portu Lotniczego, wspierania tzw. Trójmorza i temu podobnych mrzonek PiS-u zostaną przeznaczone na zacieśnienie współpracy z państwami UE sprawiając tym samy, że ten kraj znów stanie się wiodącym szerzycielem demokracji i ekologii na wszystkie strony świata; będzie widocznym, jasnym, alegorycznym i faktycznym jasnym punkcikiem na mapie Europy. Świecącym pełnią swego blasku, bo niezaciemnionym dymem z pieców opalanych węglem. Z węgla bowiem zrezygnujemy niezależnie od ceny i kosztów.

Lubię to! Skomentuj47 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka