24 obserwujących
226 notek
210k odsłon
  1908   1

W Ameryce wraca nowe - czy powtórka z historii?

Z Internetu
Z Internetu

(Zamieszczony obrazek jest autorstwa Andrzeja Mleczki... Pozwolenie na umieszczenie tego obrazka jeszcze do mnnie nie nadeszło; mniemniej obrazek umieszczam sądząc, że Andrzeja Mleczkę rozpromuję w Ameryce. Czytelników tutaj mam sporo.)


Wraca nowe w nowej Ameryce – powtórka z historii, czy może nowe wcielenie przemian?

W kółko Macieju – „rewolucji amerykańskiej nie ma” – „Rewolucja Amerykańska jest”... Czy to dla Polski i Polaków nie jest ważne; czy może – bardzo ważne?...

Nasza chata z kraja, ale czy w zaścianku może ugryźć w zadek jakiś wściekły pies?... Podobno, pomiędzy Odrą i Bugiem, bardzo się one rozmnożyły!?

Czekam, aż ktoś mi wytłumaczy, że sprawy amerykańskie z polskimi nie mają nic wspólnego... Póki co, podpatruję, podsłuchuję i podkopuję sprawy amerykańskie... Podkoszulek też.

Jeśli mam nie używać nawet słowa „rewolucja”, to może w amerykańskich zjawiskach ostatniej dekady można się dopatrzyć – „powtórki z historii”?

Pytanie, czy amerykańska rewolucja - już była, - czy już jest, albo - czy jeszcze będzie, chyba salonowym czytelnikom się znudziła... Mnie się nie znudziła.

Podchwytliwie, o mateczniku rewolucji pisał już nie będę, ale będę dziobał na jego przedmieściach.

Tak więc, w Ameryce rewolucji nie ma, ale dzieją się rzeczy, powiedzmy sobie - dziwnie rewolucyjne... Rewolucyjne one są w pewnym sensie i nie dla wszystkich; albo dzieją się inaczej dla każdego...

Jak słusznie zauważył jeden z blogerów, oprócz zmian rewolucyjnych zachodzą też zmiany ewolucyjne... Teorię Darwina wszyscy znają, jej wszeliniejakie interpretacje też... Rewolucja może wydać swoje owoce błyskawicznie, ale poród może też trwać... Reolucja neolityczna trwa do dzisiaj... Ale nie o taką rewolucję chodzi.

Żeby była rewolucja, muszą być tyrani i rewolucjoniści.

Już straszyłem że będę pisał o tyranach którzy za ewolucje są odpowiedzialni; o rewolucjonistach, którzy tych tyranów obalają i niszczą, jak ziemia długa i szroka, będę pisał też... I promise.

Nie wiem, czy to kiedyś słyszałem i nie pamiętam, czy to mi się przyśniło – wszakże, podobno, niedawno - gdzieś w podhalańskiej wiosce, starsza młodzież obaliła pomnik Kaczyńskiego. A może byli to starsi, ale ciągle młodzi górale?

Dlaczego górale? Sam nie wiem; może dlatego że wszyscy górale są pomysłowi i zadzierżyści. Nie tylko ci z Podhala.

Zaraz po wojnie, kiedy jeszcze umysł mu się nie ukształtował, poeta Gałczyński napisał ładny wierszyk „Pomnik studenta”, a w nim jakoś tak -

A napis taki na pomniku świeci -

TEN POMNIK NAROD WZNIOSŁ DLA SWOICH DZIECI

DROGICH STUDENTÓW, KTORZY Z RÓŻNYCH WZGLĘDÓW

NIE UKOŃCZYLI STUDIÓW.

I ja się tu wcale nie dziwię –

Bo żywy student, to jest kłopot dziki,

A my, Polacy, my lubim pomniki.”

Rzecz w tym, że Gałczyński miał łeb nie tylko do gorzały i jak coś po pijanemu napisał, to warto było przeczytać... Podobno nie o studentach Gałczyński to napisał; tylko tak, wogóle.

My lubimy, wylubicie, oni lubią... Lubim stawiać i zwalać, ale kto nie lubi?

Zwalać z piedestału osobnika który na tym piedestale stoi lubią wszyscy bardzo; niezależnie od nacji, wieku, wzrostu i przekonań politycznych... Jest przy tym dużo szumu, hałasu i brzęku... Dymi się też...

Wszakże, wnajsamprzód, na piedestał trzeba osobnika wznieść.

Na piedestale stoją osobnicy wywyższeni; ale jak ktoś się dowie, że są wywyższeni niesłusznie i niesprawiedliwie, a napewno się od kogoś dowie - od razu sobie pomyśli, że sprawa jest wielce podejrzana... Rzecz jasna, że każdy wywyższony powinien być podejrzany, szczególnie jeśli do końca nie jest pewne, kto go wywyższył i po co; najważniejsze – ile przeszło podczas wywyższania kasy !? Niekoniecznie oficjalnie przez bank, pod stołem też.

Najlepiej jest podejrzewać służby specjalne, ale to ociera się o jakąś niepoważną spiskową teorię dziejów, co występuje bardzo często... Nie trzeba się tym przejmować; sprawy trzeba brać serio i na bieżąco sprawdzać w mediach; kto biega i dlaczego.

Ludzie ochoczo stawiają przywódcom pomniki - wespół w zespół... Komu trzeba, gdzie trzeba i kiedy trzeba.... Jednakowoż, pomnik postawić wymaga sporo trudu; a jak jest duży albo bardzo duży, maszyny jakieś przywołać trzeba.

Od Ameryki zaczynając, wcale nie podejrzane, ale nawet pewne, że na przewracaniu pomników się nie skończy... Skoro próbowali obalić pomnik Waszyngtona przy pomocy maszyn, i to nie tak dawno temu, obalanie pomnika Trumpa nikogo dziwić nie powinno...

Jego pomnik obalają i obalają; jeszcze nie obalili; to za długo trwa, więc takie obalanie jest bez sensu... Najlepiej jest obalić raz, a dobrze, jak naprzykład pomnik Saddama Husseina po irackiej wojnie.

Powiadał pewien góral spod Nowego Targu – „jak chycem, to zdusem”.

Ale ważne jest, żeby się nie pomylić, bo można sobie zrobić przykrość...

Zresztą, górale mają to do siebie, że się często mylą... Mniemniej, góralom nie powinno się urągać, bo mylą się wszyscy. Na Podhalu też.

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka