24 obserwujących
246 notek
231k odsłon
  2223   2

Independence Day USA 2021 - czy wszystko się wali?... Przestrogi dla Polski

Jeszcze niezauważony przez dziennikarskich literatów w Polsce – zbliża się Dzień Niepodległości USA 2021... "Forth of July" Niezauważony również na Salonie 24, zarówno przez dziennikarzy-specjalistów, jak i salonowych amerykanistów... Ale swoje prace domowe cxhyba wszyscy odrobią, I hope?

Pytania znakomitej większości Polaków i salonowych blogerów są proste – a co ma wspólnego amerykański Dzień Niepodległości z „niepodległością” Polski?... Co mamy z Ameryką w ogóle wspólnego?... Wspólnego języka na pewno nie mamy..Innych rzeczy też... Czy cokolwiek mamy wspólne?

Polacy są Europejczykami (przez duże „E”) a nie jakimiś tam jankeskimi Amerykanami (przez małe „j”)... Przyjęcie tego pewnika ściąga wiele nieszczęść na mój kraj i (coraz bardziej) wątpliwą przyszłość Polski... Paradoks silnia!.. Zapis n! – odczytuje się nsilnia...

„Silnia” to pojęcie matematyczne... „Silnia liczby naturalnej n jest iloczynem wszystkich liczb naturalnych nie większych niż n... 1silnia - to liczba 1, dwa silnia - to liczba 2; ale 12 silnia – to już 479 001 600... Paradoks silnia!

Paradoksy w życiu mnożą się jak karaluchy... Czy to Polak rozumie? Przecież – Polak potrafi, więc – co się dzieje?

Równo rok temu bloger @dziobaty, wtedy salonowy żółtodziób, umieścił 2 artykuły na ten sam temat... ":Independence Day – Dzień Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej":... W Polsce temat raczej egzotyczny...

Czy Polska, przez dekady lat zdecydowanie pro-amerykańska, jest taką nadal; contrary - czy stała się anty-amerykańska... Jeżeli tak, to dlaczego?... Dlaczego kiedyś i dlaczego teraz jest inaczej?... Co to jest polska nienormalność Tuska i europejskość Polaków nowego, wolnego wybiegu?

Pierwszy artykuł blogera @dziobaty, został opublikowany 4 lipca 2020, pod znamiennym tytułem –

„Dzień Niepodległości w USA – w chmurze wirusa i swawoli”

Drugi – z 4 lipca (tego samego roku) pod frywolnym tytułem -

„Gorączka sobotniej nocy po Dniu Niepodległości – Floryda i inne”

Artykuły uzyskały łącznie - 222 + 235 otwarć; 2 komentarze (tego samego Autora); 2 kontr - komentarze autora @dziobaty (dla podtrzymania obecności artykułu na witrynie S24); było też kilka komentarzy ukrytych....Na drugi artykuł komentarzy było 0.

Uznałem to za ogromny sukces Zosi, gdyż był to sztubacki okres pobytu na Salonie - osobnika, którego sam z siebie nazwałem „story teller”, zaznaczając uparcie, że nie jestem żadnym analitykiem, ekspertem i niezależnym (podkreślam słowo „niezależnym”)

Nie jestem publicystą, gdyż od takich na Salonie się roi, jestem tylko felietonistą....

Gdy zaczynałem, na S24 było wielu amerykanistów – polskich i amerykańskich, bo Salon zawsze przyciągał najlepszych – jak magnes przyciąga opiłki żelaza... Zosia na Salon mnie wepchnęła.

Storyteller to pisarz, ale osobliwy... Dla mnie takimi byli Mark Twain, Jarosław Haszek i Stefan Wiechecki – Wiech... I kilku innych...

Bloger @dziobaty to stary dziad, ale wychowany, obyty i wyczesany... Według własnego opisu – „żwawy w średnim wieku, sędziwy też... Katolicki ateista, cutting-edge manipulator należyty”...

Nic z tego opisu do świadomości czytaczy i salonowych komentatorów nie doszło... Próbowałem wyjaśniać – jak kurą w płot!... Niepotrzebnie się wysilałem.

Bloger @dziobaty jest niezwykle mądry... o tym wszyscy wiedzą i z @dziobatego drwią... Że pisze bzdury, że stary, głupi i fałszywy - pewnie Żyd!

Od czasu kiedy nauczyłem się mówić, czytać i pisać; a w 1948 roku miałem ich aż sześć, pochłaniałem najpierw dziesiątki, potem setki książek rocznie... Pochłaniałem, bo miałem osobliwą przypadłość fotograficznego, czyli bardzo szybkiego czytania i zapamiętywania... Los tak chciał!

Opowiadaczem - felietonistą byłem od zawsze; napisałem kilka tomów opowieści, wierszy, wierszyków i fraszek; przyzwoitych i sprośnych... Przez 60 lat spisywałem je w tonach listów, setkach e-majli i artykułów blogerskich – z różnych stron świata i prawie ze wszystkich kontynentów...

Prawie wszystkie listy poginęły; pozostała część majli, blogerskich felietonów i (na szczęście) notatek... Wiele pozostało „na umyśle”... Pomimo że ogarnia mnie „aging process”, tak zwaną „long-term memory” mam nadal znakomita, co potwierdziły testy w Mayo Clinic w Jacksonville, Florida... Jak powiadał Dzielny Wojak Szwejk - "jak ktoś został raz uznany za nienormalnego, powinien mieć z tego korzyść na całe życie"

Pisałem dla przyjemności i ku chwale Ojczyzny... Urodziłem się Polakiem i Polakiem pozostanę, choć z paszportem amerykańskim (polskim też – dopóki mi go nie zabiorą).

Pisuje o Polsce, Ameryce i innych krajach; o ludziach i zwierzętach (w tm o kurach - ptakach), o rekinach i krokodylach; o kiwaniu palcem w bucie i czym się różni jaskółka... Ale najwięcej pisuję o Zosi.

Za Polskę i sprawy polskie wiele razy obrywałem i świeciłem oczami wobec cudzoziemców worldwide... Za pisanie w tych tematach obrywałem też...

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka