25 obserwujących
312 notek
277k odsłon
  268   0

Pink Floyd, siknie w buty i zaburzenia równowagi – celebrytą być

Z Internetu
Z Internetu
Roger Waters z grupy Pink Floyd skierował do pierwszej damy Ukrainy, Ołeny Zełenskiej, list otwarty w którym skrytykował działania krajów Zachodu wobec Ukrainy. Ołena Żełenski swoją reakcję na list otwarty Watersa zamieściła w mediach społecznościowych.

Dla wyjaśnienia - Pink Floyd to taka asocjacja, która od dawna śpiewa i gra rock progresywny. Robią to z dużym powodzeniem; dość długo po wertepach… Frontmanem i głównym autorem utworów zespołu został z czasem basista Roger Waters, który jest najbardziej rozpoznawalnym muzykiem zespołu…Pink Floyd to jedna z najważniejszych grup rockowych wszechczasów. Tak więc nic dziwnego nie jest, że Roger Waters celebrytą został i od czasu do czasu widać go w mediach… Czasem coś powie.

Co do tytułowego sikania w buty i zaburzeń równowagi mogę powiedzieć tyle, że według Sennika Babilońskiego, sikanie w buty podczas snu oznacza złość sikającego, jego złą wolę i skłonność do mówienia zgoła nieprawdy o butach zasikanego… Rzecz jasna, o ile sikającego, we śnie da się zidentyfikować. O butach zasikanego też trzeba pamiętać... Dla uproszczenia - nasikać komuś w buty, to zrobić komuś koło pióra albo podłożyć świnię. 

Zaburzenia równowagi, tej fizycznej i umysłowej, występują po nadużyciu spożycia wysokoprocentowego alkoholu; ale głównie po przesyceniu pewnych sekcji kory mózgowej oparami medialnymi powodującymi agnozję wzrokową i zmiany percepcji teleceptywnej; to występuje kiedy oczy uśpionego delikwenta są otwarte szeroko w słup, a uszy wybiórczo ukierunkowane i nastawione na Obłok Magellana.

Stało się to kilka dni temu, że Roger Waters skierował do pierwszej damy Ukrainy Ołeny Zełenskiej, list otwarty, w którym skrytykował działania krajów Zachodu wobec Ukrainy i stwierdził że przedłużanie konfliktu leży głównie w interesie Stanów Zjednoczonych.

Napisał coś takiego - "Pomóżcie mi w moich uczciwych staraniach, aby przekonać naszych przywódców do zaprzestania rzezi, która służy tylko interesom klas rządzących i skrajnych nacjonalistów zarówno tu na Zachodzie, jak i w waszym pięknym kraju; kosztem reszty nas, zwykłych ludzi zarówno tu na Zachodzie, jak i w Ukrainie".

Oprócz tego uznał, że Ukrainą rządzą "siły skrajnego nacjonalizmu".

Waters wyrwał się jak Filip z konopi i mógł sobie ten list darować; nie wiadomo kto go do tego namówił albo w jakim stanie ten list napisał...Może dał sobie w żyłę i majaczył? Może zsikał się we własne buty?

O jakim nacjonaliźmie na Zachodzie on pisze ? Toż to bzdura.- przecież byt Ameryki opiera się na rewolucyjnych ideałach wolności i pomocy innym krajom w wejściu na drogę demokracji... Ameryka chce dla Ukrainy dobrze; to że wojna sie przedłuża, to wina Rosji bo już dawno powinni się poddać.

Nacjonalizm na Ukrainie? Kolejna nieprawda... nacjonalizmu na Ukrainie nie ma i nigdy nie było. Polacy o tym wiedzą i dlatego Ukrainę kochają... Przy bogatej i wolnej Ukrainie Polska się też wzbogaci.

Waters - wstydź się!...I pomyśleć, że po bilety na koncert Pink Floyda czekałem w kolejce prawie całą noc... było to w 1976 roku w Manchester UK, podczas mojego pobytu na Salford Uni.

Celebrytą być jest dobrze, ale lepiej jest nie sikać, trzymać język za zębami i uważać na co się mówi i pisze; tym bardziej że cały demokratyczny świat widzi to zgoła inaczej a w tym momencie traktuje Watersa negatywnie... Czego nie można to nie trzeba, a co można to nie można... Gdyby nie wiek Watersa, można by powiedzieć że to napisał głupek jakiś...

Na odpowiedź Ołeny Żełenskiej nie trzeba było długo czekać... Jakby nie było, jest małżonką głowy państwa; bardzo ważnej i znanej na świecie osoby z pierwszych stron gazet... Ponad to sama jest uznaną celebrytką, co podkreślił magazyn mody i elegancji Vogue. Ołyna Żełenska dwukrotnie przeprowadzała z Vogue sesje zdjęciowe i udzieliła wywiadów... spotkały się one z dużym uznaniem w „wielkim świecie” … Ołyna bardzo lubiła jeździć na zakupy do Paryża, Mediolanu i Nowego Jorku; niestety, po agresji Rosji na Ukrainę to zadanie ma bardzo utrudnione...

Swoją reakcję na list otwarty Watersa zamieściła w mediach społecznościowych.

Watersa rozjechała - "To Rosja najechała Ukrainę, niszczy miasta i zabija cywilów. Ukraińcy bronią swojej ziemi i przyszłości swoich dzieci" ... i potem... „Jeśli się poddamy — jutro nie będziemy istnieć. Jeśli Rosja się podda — wojna się skończy. Lepiej poproś prezydenta Rosji o pokój. Nie Ukrainę" . Ach rzesz ty!... lepiej pomyśl, albo zapytaj innych.

To był strzał w dziesiątkę…. Nie tylko że celebrytką jest, ale też (pardonnez-moi, s’il vous plaît) "ma jaja" … Walnęła ostro i prosto z mostu jak chłop… Ergo; niech Waters uda się na Berdyczów… Tak właśnie powinna Watersa, spławić prawdziwa celebrytka "she"... W dodatku piękna krasawica i czarnobrewka.

W wyniku wyniku szczegółowej analizy porównawczej mogę stwierdzić, że Waters się zbłaźnił jak stary koń, a Żełenska wprost przeciwnie… Jej szczere słowa trafiają do przekonań wszystkich, szczególnie Polaków… Ode mnie Żełeńska dostała w Ameryce dużo plusów dodatnich, a Waters same minusy ujemne. Razem z przecinkami.

W polskich mediach Waters został zrugany - "skandaliczny list"… "stary szarpodrut ... "co on sobie myśli"… "wstrętny komuch " … "my mu pokażemy"… Nie wpadły mi jeszcze w oczy jakieś salonowe oceny i komentarze. Myślę jednak, że na podstawie tutejszych standardów, epitet "brytyjska ruska onuca" święcie mu się należy... Należało by tą ocene prtzesłać mu listem poleconym

Celebryta, nie celebryta – wszyscy są równi i wszystkich oceniać należy sprawiedliwie... Co do celebrytek - to zupełnie inna sprawa.

 Celebrytą zawsze jest warto być; można mówić co się chce, można robić miny i pokazywać się w telewizji - to zawsze trzyma przy życiu. Wielu może sobie o tym tylko pomarzyć bo w wieku Watersa do telewizji się nie dostaną...

Zaburzenia równowagi umysłowej mają wszyscy; bez względu na płeć, wiek i wzrost. Sytuacje stresowe potrafią uruchomić zaburzenia takie, że ze skóry można wyskoczyć... Zaburzenia równowagi umysłowej, jedni mają a inni nie, ale psycholami są równo wszyscy.

Co do sikania w butyDodam, że sikaniem w buty specjalnie się nie przejmuję... Nikomu nigdzie nie sikam; inni, choćby nie wiadomo jak chcieli, nigdy mi nie nasikają… Do butów na pewno nie, z tej prostej przyczyny że prawie przez okrągły rok chodzę w klapkach i sandałach. Celebrytą też nie jestem.


Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości