86 obserwujących
3181 notek
1817k odsłon
1661 odsłon

Bart Staszewski - o sukcesach prowokatora

Wykop Skomentuj36

  Bart Staszewski jest działaczem LGBT, znanym dotąd głównie z tego, iż popierał na Facebooku gościa, który podczas Marszu Powstania Warszawskiego łaził po balustradzie balkonu wymachiwał tęczowa flagą oraz klepał się po genitaliach. Okazało się jednak, że zdołał on niedawno wymyśleć coś znacznie bardziej chwytliwego. Zaczął bowiem jeździć po Polsce z tabliczkami "strefa wolna od LGBT", przyczepiać je do nazw miejscowości , fotografować i rozsyłać zdjęcia na cały świat.

  W Polsce nikogo to specjalnie nie zainteresowało, ale za granicą wielu uwierzyło iż takie strefy faktycznie istnieją w naszym kraju. Nie zauważono, iż to fejk. Efekty były zdumiewające. Joe Biden, kandydat Demokratów na prezydenta USA, napisał:

  "Polska powinna zlikwidować „strefy wolne od LGBT”. {TUTAJ(link is external)}.

    Ursula von der Leyen ostatnio wspomniała:

  "Chcę postawić sprawę jasno: strefy wolne od LGBT to strefy wolne od wartości humanistycznych. Nie ma dla nich miejsca w naszej UE" - powiedziała w Parlamencie Europejskim w Brukseli von der Leyen. (...) KE jeszcze w lipcu zdecydowała, że nie przyzna sześciu polskim gminom środków z unijnego programu "Partnerstwo miast". Unijna komisarz ds. równości Helena Dalli uzasadniała, że zaangażowane w nie były polskie władze lokalne, które przyjęły uchwały o "strefach wolnych od LGBTI" lub "prawach rodzinnych". {TUTAJ(link is external)}.

  Wczoraj [23.09.2020] dowiedzieliśmy się z TV Republika {TUTAJ(link is external)}, że:

  "We wtorek przedstawiciele organizacji All Out i Kampanii Przeciw Homofobii przekazali unijnej komisarz ds. równości Heleny Dalli petycję z 300 tys. podpisów. Wezwano w niej do podjęcia działań ws. stref wolnych od LGBT i rzekomej homofobicznej nagonki w Polsce.

Kolejnym krokiem było wyświetlenie na budynku głównej siedziby Komisji Europejskiej haseł i tęczowych iluminacji. Na fasadzie pojawiły się napisy w języku angielskim i polskim, nawołujące instytucje unijne do reakcji na sytuację w Polsce. "UE: Czas zamienić słowa w czyny. Stop 'strefom wolnym od LGBT' w Polsce!" i "Nie jesteśmy ideologią. Jesteśmy obywatel(k)ami Polski". – to tylko niektóre z nich.".

  Tak szeroki oddźwięk tej akcji nie byłby możliwy gdyby nie grupa eurodeputowanych KO i Lewicy, która ochoczo podchwyciła narracje o "strefach wolnych od LGBT". Sam Bart Staszewski jest oczywiście zachwycony i grozi gminom, że spowoduje obcięcie tzw. funduszy norweskich {TUTAJ(link is external)}. Może on mieć jednak kłopoty. W dniu 21.09.2020 TVP Info informowała:

  "Lewicowy aktywista Bart Staszewski sugerował w internecie, że gmina Zakrzówek ogłosiła się „strefą wolną od LGBT”. Teraz Reduta Dobrego Imienia poinformowała, że wspierając prawnie i finansowo władze samorządowe, wraz z wójtem gminy złożyła do Sądu Okręgowego w Lublinie pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Staszewskiemu. W ich ocenie oskarżył on gminę o „segregację ludzi”, posługując się kłamstwem i powinien ponieść za to odpowiedzialność. (...)

Bart Staszewski od pewnego czasu pojawia się w gminach, które przyjęły uchwały wpierające rodziny i sugeruje, że nowe zapisy uderzają w lesbijki, gejów, osoby biseksualne i transpłciowe. Do tabliczek z nazwami miejscowości doczepia takie, które sugerują, że jest to „strefa wolna od LGBT”. Potem robi im zdjęcia, opisuje sprawę w języku angielskim i udostępnia w mediach społecznościowych. Mylna informacja idzie w świat.

Zdaniem części ekspertów aktywista narusza w ten sposób prawo, bo art. 85 kodeksu wykroczeń brzmi: „Kto samowolnie ustawia, niszczy, uszkadza, usuwa, włącza lub wyłącza znak, sygnał, urządzenie ostrzegawcze lub zabezpieczające albo zmienia ich położenie, zasłania je lub czyni niewidocznymi, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Kolejna sprawa, to wprowadzanie opinii publicznej w błąd.

Jak czytamy, nowy pozew przeciwko Staszewskiemu dotyczy tego, że umieścił fałszywą tablicę, wyglądem przypominającą urzędowy znak drogowy, z napisem „strefa wolna od LGBT” w kilku językach poniżej znaku drogowego oznaczającego teren zabudowany i z nazwą miejscowości Zakrzówek.

„Zdjęcie tablicy zamieścił na swoim profilu na Facebooku, wraz z pseudo-wywiadem z wójtem gminy Józefem Potockim, w którym przytoczył wybiórczo jego wypowiedzi” – podkreślono." {TUTAJ(link is external)}.

Wykop Skomentuj36
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo