Tak obserwuję, kątem oka i ucha, prace naszego wspaniałego rządu i dochodzę do wniosku [myślę, że nie tylko ja], że oni tam muszą się świetnie bawić. W szklankach procentowa woda. Obrady upływają pod znakiem spania, czy wysyłania sms-ów, że któryś z posłów się jąka podczas monologu. Ale mediom coś trzeba powiedzieć. Pokazać, że jest się świetnym obserwatorem quazi-koalicjantów.
Śmieszy mnie to. Po prostu śmieszy. A szczególnie ostatnia wypowiedź - riposta posła Kurskiego, który powiedział, że widział "ministra rządu Tuska »nawalonego jak Messerschmitt«". Był to chyba pewnego rodzaju komentarz dziwnego zachowania posłanki Elżbiety Kruk w Sejmie. Media zarzucają jej, że pewnego dnia na Wiejskiej była "niedysponowana". Nie ma co, panie kolego Kurski - świetny temat do rozmowy o tym, co robić, by żyło się Polakom dobrze. Super sprawa. Gadanie o byle czym, żeby tylko zapełnić czas w eterze, bo nie ma się nic ciekawego do powiedzenia słuchaczom i potencjalnym wyborcom.
Ale niech już panu będzie, kolego Kurski. Skoro się pan tak upiera. W takim razie mam pytanie: skoro pan był świadkiem takiego zajścia, dlaczego od razu nie podzielił się pan tym z mediami, z Polakami? Przecież dla Was [wszystkich posłów], każdy temat jest dobry, byle nie sprawy kraju. A, że można jeszcze w ten sposób dokopać swoim kolegom z innych partii - to już w ogóle frajda! Jazda bez trzymanki! Nie rozumiem tego wcale. Chyba, że jest to pana "konik" i macie jeszcze więcej takich asów w rękawie? To w takim razie przepraszam za moje pytanie. I wybaczy pan, kolego Kurski, ale będę miał więcej takich pytań, kiedy będę słyszał, a na pewno będę, takie bzdury.
I wiecie, ja bym ich, wszystkich, zamknął w gmachu na Wiejskiej. Dałbym stożkowe czapeczki, przebrałbym za klauny [niektórych nie trzeba przebierać], niektórych wsadził do klatki z lwami, a jeszcze innych posadziłbym na (p)osły i kazałbym skakać przez płotki. Rozwiesiłbym plakaty po całej Warszawie z napisem: "Cyrk, godzina 20.00. Serdecznie zapraszamy! Coś dla dzieci i dorosłych!" I już widzę ten nacierający na Wiejską tłum! Jaka publika, jakie owacje! Posłowie sprzedają watę cukrową. Rzucają się popcornem z dziećmi. Ekstra!
Niech każdy robi to, co umie najlepiej. Tak, to jest to! Coś jak "Polskie Zoo" swoich czasów...
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka