Chciałbym trochę blogowej przestrzeni przeznaczyć na program telewizyjnej "Dwójki" - "Gwiazdy tańczą na lodzie". Osobiście nie oglądam programów rozrywkowych. Z udziałem gwiazd i pseudo-gwiazd, oczywiście. Bo wkurza mnie, że takim ludziom, w takich programach płaci się nasze pieniądze. Jeszcze im mało kasy? Wszystko ta mamona. Dlaczego zwykłego człowieka nie zaprosi się do takiego programu? Może lepiej tańczy - czy to na parkiecie, lodzie lub wygina się ładniej na arenie cyrkowej niż taka gwiazda. Ale nie można, bo człowiek dzisiejszych czasów lubi show z udziałem bohaterów "domowych" seriali - nie zawsze aktorów, czy piosenkarzy - często pseudo. A takiego człowieka jak mnie trafia szlak. I myślę, że nie jestem sam.
Kiedyś czytałem, że w ciągu jednego dnia na ekranie telewizora można zobaczyć lub usłyszeć o ponad 400 trupach. Brutalizacja telewizji nam się kłania. I to nam najwyraźniej nie przeszkadza. Lubimy śmierć, przemoc. To nas kręci. A dlaczego wspominam w tym miejscu o "G.t. na l."? Otóż dlatego, że po przeczytaniu wypowiedzi wiceszefa TVP2 stwierdzam, że władze telewizji publicznej pragną wrzucić nam brutalizację na siłę i ich samych chyba ona kręci. Pozwolę sobie na cytat pana wiceszefa: "Decydując się na program [ "Gwiazdy.. ], chcieliśmy pokazać polski show-biznes w pełnym wymiarze. Cenzurowanie tego świata nie jest naszą rolą. TVP to nie inkwizycja moralna. A ten światek nie ma nic wspólnego z przedszkolem. Jeśli jest tu trochę błotka, to część tego błotka musi się znaleźć w programie. Zwłaszcza, że wszystko toczy się na żywo, na oczach widzów, i nie możemy nic wyciąć". Panu wiceszefowi chodzi tu najwyraźniej o kłótnie Dody z Przemkiem Saletą, czy ostatnio z Justyną Steczkowską. Nowy juror, Tomasz Jacyków też może coś odstawić. I chociaż się o tym nie mówi, a sam Jacyków obiecuje, że nie będzie używał wulgaryzmów i nie będzie godził w religię, to niczego nie możemy być pewni. A co powiecie o odsuniętej z programu, ponad 70-letniej, normalnej, Marii Zuchowicz, która zdaniem szefów TVP nie pasowała do nowej formuły?
I teraz mam pytanie do pana wiceszefa (polubiłem to słowo): CZY TO JEST MISJA TELEWIZJI PUBLICZNEJ? Pokazywanie przemocy, wulgaryzmów Dody? Czy w taki sposób łapiecie widza? Takiej używacie przynęty - Dody i innych? Jeśli tak to gratuluję rozumu. A później takie dziecko, czy dorosły ma takie same odzywki - do kolegów, rodziców, do żon i mężów. Super misja. Naprawdę. A powiedzcie skąd tyle przemocy w naszym kraju? Jeszcze więcej uczcie brutalizacji. Bo większość ogląda taki program, nie po to, by zobaczyć ładny taniec. Większość ogląda taki program, bo ma nadzieję, że Doda coś odwali, że kogoś wyzwie albo pokaże znak Kozakiewicza. Czy tego chcecie uczyć? I co z tego, że mówicie, że hamujecie Dodę? A co macie powiedzieć?
Jestem młody. Może mało wiem. Ale mam świadomość manipulacji mediów. Nie chcę, by ktoś mnie w tym miejscu uznał za sprzymierzeńca o. Rydzyka (o nim też można wiele powiedzieć). Całe przedsięwzięcie o. Rydzyka sprowadza się do pieniędzy, a ja mówię - trochę z tym przystopujmy. A zatem człowieku - co cię kręci w TV?
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka