A w zasadzie z naszą-klasą.pl. Któż z nas nie ma konta na najbardziej obleganym portalu NASZYCH czasów? Pytanie retoryczne, rzecz jasna. Trzeba się przecież pochwalić przed znajomymi, że "wzięłam ślub w ostatni weekend, ale ciebie nie zaprosiłam więc teraz oglądaj zdjęcia i niech cię zazdrość zżera." "Miesiąc poślubny spędziłem na Kanarach – też sobie popatrz." "Zobacz, jaki jestem fajny, bo mam prawie tysiąc znajomych na naszej-klasie!"Ciekawe, dosyć (!), są komentarze pod zdjęciami – „O, jak ślicznie Małgosiu”, „pięknie :***”, i takie tam różne.
Najlepsze jednak są łańcuszki – wiadomości. Od kilku dni NASZA poczta jest zasypywana wiadomościami od NASZYCH znajomych, że zmarł założyciel portalu dla ludzi z klasą, Maciej Pilarczyk [takie same wiadomości możemy przeczytać na gadu-gadu, notabene stworzone także przez Pilarczyka(?!)]. Treść wiadomości jest następująca: "Zmarł Maciej Pilarczyk założyciel naszej-klasy.pl. (…)Prześlij tą wiadomość 100. znajomym. W przeciwnym razie Twoje konto zostanie zablokowane na tydzień. P.S. To prawda!”
O, nie! Moje konto zablokowane na tydzień?! Nie mogę na to pozwolić. I zaczyna się zbiorowe wysyłanie wiadomości znanej treści. Jesteśmy na 90. znajomym i co się okazuje? "Mam tylko 99 znajomych, a muszę wysłać do 100!!! Ale mam pecha… Moje konto jutro o północy zostanie zablokowane! I nie dostanę czarnego słoneczka na profilu, oznaczającego żałobę."
Ludzie! Dlaczego robimy z siebie taki ciemnogród? Robią z nas wała, a my na to pozwalamy! Kiedy czytam takie wiadomości, od razu widzę przejęcie znajomych, którzy odbierają pocztę i gryzą paznokcie ze strachu. Po pewnej chwili usuwam wiadomość i odpowiadam ciętą ripostą. Nie do znajomych, ale do tych, którzy takie głupoty wymyślają i mają później niezły ubaw. Przyznaję jednak, że taka riposta przydałaby się i NASZYM znajomym.
Może ja napiszę wiadomość o następującej treści i prześlę ją kilku osobom?: "Była sobie Kasia. Siedziała nocą przed komputerem. Wszyscy już w domu spali, tylko nie ona. W pewnym momencie na ekranie pojawił się napis o czerwonych literach. <Przyjdę dziś o północy i cię zabiję.> Dziewczyna się nie przejęła i poszła spać. Następnego dnia mama dziewczyny poszła obudzić ją do szkoły. Nie było już czego zbierać. Na łóżku leżała głowa Kasi, a po całym pokoju rozrzucona była reszta ciała. Ręce obdarte ze skóry, mózg spływał po ścianie... Jeśli przerwiesz ten łańcuszek, czeka cię to samo, co Kasię. Przyjdzie po ciebie ten Duch o 00:00 i zrobi z tobą to samo, co z nią. Tylko ściany będą nienaruszone. Jeśli prześlesz wiadomość do 10 osób, to Duch będzie cię straszył tylko przez miesiąc. Jeśli natomiast prześlesz to wszystkim znajomym w ciągu tygodnia, czeka cię to, o czym zawsze marzyłeś/aś.".
I co – też to łykniecie? Apeluję do ludzi z klasą – nie dajcie się zwariować!
P.S. Zauważam, że bardzo „modne” stało się od jakiegoś czasu wrzucanie do galerii zdjęcia małej dziewczynki, bez włosów. I opis pod zdjęciem: "Pomóżmy małej królewnie. Wystarczy, że do 14.06 wkleisz jej zdjęcie do galerii :) Akcja sponsorowana jest przez TVP. Dziękuję!!!"
Czy to nie powinno być karalne? Taki żart? A pytał ktoś w ogóle TVP o tą akcję?
Bez dłuższego komentarza.



Komentarze
Pokaż komentarze