biało-czerwoni. A, że reprezentacja gra jak Mandaryna śpiewa - możemy porównać ich do owoców. Tylko jakich?
Mandarynka odpada. Wszak kojarzy się słodko. Niektórym jednak z dzieciństwem i PRL-em. Może jabłko? W starożytności uważane za zdradę. Arbuz ma soczysty miąższ, a przymiotnik ten nijak ma się do polityków.
Truskawka, poziomka? Dostarczają witaminę C, a polityka ze zdrowiem mało ma wspólnego. Ananas by pasował - "ten polityk to niezły ananas". Owoc ten w Polsce jednak nieprodukowany. Brzoskwinia - z Chin, a tam łamie się prawa człowieka. Zło.
Winogron może być. Politycy też się pną. Agrest jest ok. - często dziczeje. Cytryna rulez - kwaśna i po niej wstrząsy. Ale zdrowa. Banan - negatywny, kiedy porównamy z człowiekiem. Grejpfrut - gorzki.
Jest jeszcze renkloda - francuska odmiana śliwki, wynik różnych krzyżówek (w przypadku polityków - różnych upodobań) oraz starań ogrodników (wyborców).
Przepis: włożyć je wszystkie do jednego garnka i może coś z tego wyjdzie.
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka