Wczoraj wyszedłem od ukochanej o 17:45.
Na Wigilię - paczką zorganizowaliśmy. Bez alkoholu. Opłatek, modlitwa, barszcz, śledzie [4 rodzaje], rybka po grecku. Nie do wiary, prawda? Studenci?!
Ale wracając, mpk miałem o 17:51. Tzn. miałem mieć. Bo nie przyjechał. Kolejny o 18:06 - nie ma. 18:21 - również nie dotarł. "Łaskawie", o 18:34 podjechał na przystanek. Formalnie, na pętlę powinien jechać ok. 8min. Jechał 1/2 godziny. O 19:00 rozpoczynała się nasza Wigilia. A jeszcze chciałem kupić śledzie... Dziś komunikacja działała podobnie.
Pół godziny temu przyjechałem do domu, na Święta. 150km jechaliśmy ponad 2. i pół godziny. Samochodem.
Najlepsze jest to, że białego puchu - póki co - jak na lekarstwo. A w mediach trąbi się o zimie. Bo śnieg spadł i mróz. No tak, dziwota - w końcu to grudzień, a nie marzec. A może się zapytamy - gdzie te autostrady?
Przepraszam, na początku 2010 mają oddać ok. 60km wyśmienitej autostrady.
P.S. Na 7-mce ruch też niewielki. Jak na razie.
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka