Czy ktoś wcześniej słyszał o losach powstania napisu? Kowal, Jan Liwacz - nr obozowy 1010. Media wykopały wszystko, całą historię. Szkoda, że nie dokopały się do prawdy.
Co się dzieje z obozowym symbolem? Nie wiadomo. Kamfora. "ARBEIT MACHT FREI" przepadł. Media zadowolone, bo mają na chleb. A mnie już szlag trafia. Bo w kółko słyszę to samo.
"To nie byli zwykli złomiarze", "to była zorganizowana grupa", "oddajcie nam naszą świętość!". Spodobała mi się wypowiedź Jarka Gowina, który złoczyńców nazwał "łajdakami".
Ale jak, na litość boską, można w ogóle sądzić, że to byli zwykli złomiarze? Toż ta kradzież to był majstersztyk. Monitoring, ochrona, nie taki znowu lekki i krótki napis. A jakoś się udało. Kamera nic nie uchwyciła. Nad samym wejściem do muzeum. Toć to od razu daje do myślenia. Ale o tym media milczą. Mówią to, co nakazuje im się mówić. A prawda i obiektywizm w tyle. Dobrze zorganizowana akcja, bo komuś na tym bardzo zależało.
P.S. Chyba, że się mylę?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)