Nie dałem rady wystawić nosa dalej, niż do osiedlowej pizzerii po zamówioną pizzę z szynką i pieczarkami. Śniegu po łydki, mroźno po czubek nosa, a i nauki sporo.
Czytałem, że w Małopolsce był jakiś incydent i jeszcze nie złapali przestępców. Co rok powtarzam, że organizatorzy powinni skuteczniej dbać o orkiestrowy wolontariat [np. pies koło nogi].
Przydałoby się również coś począć z fałszerzami. Można by takie specjalne transparenty zrobić - "Jestem prawdziwy!".
W tym momencie, rzecz jasna, żartuję. Ale tak już całkiem poważnie, to jest problem. Rok w rok jakieś przekręty, matactwa i te nieszczęsne kradzieże. Kwestują młodzi - przeważnie gimnazjaliści, którzy są łakomym kąskiem dla zło-czyniących. Ja bym się bał o swoje dziecko, które z dobroci serca angażuje się z pomoc, marźnie, a w dodatku jest potencjalnym łupem złodziejaszków.
P.S. W 2005 roku też byłem wolontariuszem. Marzliśmy z kolegą przy bocznej bramie kościoła. Z okna jednego z mieszkań zauważyła nas starsza Pani i w termosie zniosła nam herbatę z cytryną. Nie jest jeszcze tak źle z tym światem.
a11+p
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka