Skończyłem pisać proseminarkę. Rano muszę oddać. Moja wina, bo mogłem się za nią wcześniej zabrać. Ale cóż, głupi jestem. 22 strony - mam nadzieję, że wystarczy. Proszę, trzymajcie kciuki.
Temat proseminarium - Powrót Libii na arenę międzynarodową. Szlag mnie trafiał podczas pisania, bo musiałem bazować jedynie na artykułach z neta - polskich i tłumaczonych, a także z prasy - dzienników i tygodników. Dobrze, że takowe zbieram - inaczej umarł w butach.
W skrócie - starałem się zanalizować stosunki libijsko - amerykańskie od 1969 do - i po - 1999 roku. Przedstawiłem, chyba, stosunki Libia - UE [Komisja Europejska, Proces Barceloński i Unia na Rzecz Regionów Morza sródziemnego]. Na końcu pokazać próbowałem stosunki Libii z Włochami i Francją. Czy rzetelnie i rzeczowo - okaże się. Jestem dobrej myśli studenckiej.
Swoją drogą, z Kadafiego to niezłe ziółko jest.
A teraz idę pod kołdrę, bo muszę szybko spać. Zajęcia zaczynam o 9:45. A w piątek mam dwa egzaminy zerowe. Dobranoc.
aadma


Komentarze
Pokaż komentarze (9)