Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski popiera Euro2012, ale nie zgadza się na ukraiński nacjonalizm. W Krakowie, Lublinie i we Wrocławiu, szykują się protesty. W stolicy ma zapłonąć ułożony ze zniczy krzyż. Wszystko za sprawą orderu dla Stepana Bandery - uhonorowanego przez, kończącego prezydenturę, Wiktora Juszczenkę.
Zgadzam się w jednym - jeśli kraj, który przez kilkadziesiąt lat należał do ZSRR [w którym de facto Rosja nadal rozszerza swoje wpływy], powoli odbija się od dna - m.in. poprzez współorganizację Euro2012 - nie może pozwolić sobie na koronację ludobójców i stawianie im pomników.
Nie wiem, jaki cel - w całym tym medialnym zamieszaniu - ma Juszczenko. Być może chce się wpisać do ksiąg jako zwolennik faszyzmu, albo jest to jego odwet wobec obywateli, którzy nie chcą kolejnej jego reelekcji. Jeśli ten drugi powód, muszę przyznać - marny.
Nie sądzę jednak, by zapowiadane pikiety odniosły sukces. Ks. Isakowicz-Zaleski domaga się, by FIFA i UEFA reagowały na, jak to określił - "skandaliczną i nacjonalistyczną" ukraińską atmosferę [głównie chodzi o pomniki stawiane mordercom we Lwowie].
Pamiętamy niedawny spór Irlandii z władzami FIFA o gol Henry'iego zdobyty ręką, dający awans Francuzom do MŚ2010. Czy protesty najwyższych irlandzkich urzędników sprawiły, że FIFA się ugięła? Nie, i w tym przypadku będzie podobnie. Co do tego, że protesty się odbędą - nie ma wątpliwości. Ale według mnie, nie będą miały większego wpływu na przebieg losowania mistrzowskich grup.
A co, jeśli Juszczenko nie odznaczyłby Bandery i Ukraińskiej Powstańczej Armii? Byłyby jakieś manifestacje? A przecież te pomniki, o których usunięcie tak duchowny walczy - nie stoją na Ukrainie od dziś. Problem ludzkości polega na tym, że potrafi się zerwać do działania w przypływie emocji i tylko na chwilę. Później następuje powrót do normalności, nikt o niczym nie pamięta, bo szybko się zapomina. Podobnie przecież było, kiedy zmarł Jan Paweł II.
Pikiety ks. Isakowicza-Zaleskiego i polskich Kresowian niech się odbędą, ale większego sukcesu nie odniosą. A przygotowane nań transparenty: "Polska i Ukraina - przyjaźń i pojednanie" oraz "Juszczenko, Bandera, OUN-UPA i SS Galizien - hańba i potępienie", bardzo szybko ulegną zapomnieniu i zakurzeniu.
P.S. [godz. 17:46] Małe poruszenie pod tą notką. Będziemy mądrzejsi 7 lutego i zobaczymy, czy pikieta zorganizowana przez ks. Isakowicza-Zaleskiego coś zdziała. Tak jak powiedziałem w komentarzach - nie neguję tych działań. Uważam tylko, że to za mało, by cokolwiek zmienić.
Ostatnio: 27418 odwiedzin
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka