Mamy u nas tabuny nadgorliwców, lecących bez wstydu, na zabój za swym geniuszem strategii, biorąc wygłaszane przezeń kwestie, jako prawdy absolutne. Czyli umysły zaprogramowane zero-jedynkowo, widzące tylko swój gang i antygang.
Mój sceptycyzm chroni przed takimi egzaltacjami. Dlatego nie boję się słuchać poglądów spoza jednomyślności, uważanych nawet za ekstremalne.
Oto coś mocnego, ale z uzasadnieniami wieloma i rezonujące ze spychaną ze świadomości wiedzą (gesara, nesara i upadek chazarskiej mafii). Ale nie dla owych nadgorliwców ta wiedza.
A dla ochłody po rozgrzewającej dawce nowin - muzyczka:




Komentarze
Pokaż komentarze (4)