Wyrażam tu swój pogląd, odmienny od poglądu Pitonia:
Ani deeskalować, ani eskalować - stosować środki proporcjonalne do zagrożenia (ni mniej, ni więcej). Grać na czas, bo to boli i migrantów i Łukaszenkę. Generał Mróz (jak mawia Michalkiewicz) załatwi ten problem najlepiej.
Takie jest moje zdanie, bo robienie kroku w tył niczego nie da, dlatego, że i Białoruś i Rosja, startując takie przedsięwzięcie, testuje naszą siłę i determinację oraz kombinują ile korzyści da się im wyciągnąć od Europy. Nasze próby deeskalacji byłyby wyśmiane.
Aby deeskalować Łukaszenka musi poczuć wewnętrzne problemy z migrantami, dopiero wtedy można z nim negocjować, gdy go przypili czas.
To jest moje zdanie, ale nie czuję się tu ekspertem, tylko zastanawiam się nad sytuacją - wolno mi to robić.
Tu inne (niż Pitonia) spojrzenie:



Komentarze
Pokaż komentarze (3)