To nie żart:
Pewne elity projektują życie dla bogaczy, w systemie prawa stanowionego przez korporacje, poza prawami państw.
Poniżej przykład. Ten filmik jest trochę rozwlekły, więc może zniecierpliwić, ale przecież daje się przeglądać wyrywkowo i to wystarczy dla ilustracji zagadnienia.
Pięknie, ślicznie, ale gdy ludzie się dowiedzą o istnieniu takiego elizjum, to poszukają tam swoich oprawców, którzy pozbawili ludzi godnego życia i uciekli. Więc wokół powinna krążyć armada mocno uzbrojonych fregat i nad wszystkim trzymać żelazną kopułę.
Ale to też do czasu, bo uzbrojona ochrona w takich enklawach, zwykle stopniowo dąży do przejęcia władzy i pensjonariusze stają się więźniami. Taką ochronę należałoby wcześniej jakoś uwarunkować/zniewolić, ale jak to zrobić bez utraty skuteczności ochrony. Więc aby korzystać z elizjum musi istnieć jakieś zewnętrzne źródło siły i władzy, której nie da się odebrać oraz stabilny system.
Jak się okazuje elementem władzy (jednym z kilku) są pieniądze i aktywa na giełdach i w skarbcach. Ale się okazało, że to wszystko jest niewystarczająco bezpieczne. Więc próbą znalezienia bezpiecznej waluty był Bitcoin, który częściowo spełnia wymagania (niezależność od rządów), gdy korporacyjne koparki BTC przeniosą się w kosmos i funkcjonuje zero-knowledge-ID. Ale to nadal nie wyczerpuje zabezpieczeń i kontroli, które jednak będą testowane, w rozmaitych projektach: ucieczki, dominacji, zniewolenia, rewolty.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)