Mam taką refleksję, że bez tego co nam wygląda na luksus, to w ciasnocie powszechnej w tym społeczeństwie - nie dałoby się żyć efektywnie.
Dlatego wartość dostępu do przyrody jest tam znacznie większa i reglamentowana bardziej niż w Polsce. Ale też ich elity muszą być inne (nasze elity są bardziej dzikie i zaborcze), muszą lepiej gospodarować ograniczonymi zasobami, by nie spowodować totalnej katastrofy. Przykładowo, taka vdL zostałaby tam szybko osądzona i zbita (dla postrachu) za działalność antyspołeczną.


Komentarze
Pokaż komentarze