2 obserwujących
19 notek
6982 odsłony
  389   3

Covid-19 a Przysięga Hipokratesa

Środa po południu.
Utrzymujący się od dziesięciu dni ból w krzyżu oraz ból mięśni karku, nasilił się znacznie. Pojawił się niewielki katar. Gorączki nie mam. Dzwonię więc do przychodni (mieści się sto pięćdziesiąt metrów od mojego osiedla). Młoda dziewczyna w rejestracji (znam je wszystkie doskonale – bardzo miłe), na moją informację, iż chcę do internisty, proponuje mi pierwszy wolny termin w ramach NFZ - wizytę w poniedziałek. Przystaję.

Czwartek rano.
    Ból pleców nie minął (ciężko obrócić się na łóżku). Katar jakby nieco większy (widoczne zakażenie bakteryjne), ale kanały nosowe drożne. Lekki ból gardła. Czoło jednak chłodne. Nie odczuwam osłabienia, ani duszności. Dzwonię ponownie do przychodni. Chcę aby jeszcze dzisiaj obejrzał mnie lekarz. Ponieważ wiem, że brak terminów w ramach NFZ, proszę o płatną wizytę prywatną. Dziewczyna w rejestracji robi się czujna.

- Czy ma pan infekcję? – Pyta.
- Chyba tak! – Odpowiadam. – Lekarz musi mnie obejrzeć, osłuchać, czy w płucach nie mam jakiegoś świństwa!
- To jest niemożliwe! Mogę panu zaproponować jedynie teleporadę!
- Pani chyba żartuje!
- Nie żartuję!
- Czego wy się boicie? Przecież jesteście wszyscy zaszczepieni!
- Nie chodzi o lekarzy, lecz o innych pacjentów!
- Przecież minister Niedzielski ogłosił publicznie, że odchodzimy od teleporad! Że teraz wracamy do wizyt „face to face” z pacjentem! A w dodatku, będę przecież przestrzegał zasady DDM, czego, jako skutecznego sposobu na przeciwdziałanie zakażeniu covidem, zalecają eksperci dzień w dzień, przy każdej okazji!
- Mogę zapisać pana jedynie na teleporadę i lekarz zadecyduje, co dalej.

Zgadzam się, no bo co mam począć? Ale potem przychodzi refleksja. Co lekarz może mi powiedzieć na odległość? Jaką diagnozę postawić? Jakie leki przepisać? Przecież nie jest w stanie stwierdzić, co mi dolega? Może to grypa, może angina, może zwykłe przeziębienie (przedwczoraj zrobiłem sobie wycieczkę rowerową w samej koszuli, bez kurtki, czy swetra), a może covid-19? (Żona mówiła mi, że jej koleżanka, mając podobne objawy, dostała drogą teleporady dwa antybiotyki, co zakończyło się ciężkim grzybiczym zakażeniem gardła, a i tak przechorowała swoje w domu, dość ciężko). A ja? Mam paść więc ofiarą wróżenia z fusów! A czas płynie! Dostanę skierowanie na test? Test, który ponoć nie ma żadnej wartości diagnostycznej?  Ja nie chcę wychodzić na dwór! Bo czuję, że mi się pogorszy! Nie chcę narażać się na ryzyko (samochód nie wchodzi w grę!). A jeśli nawet zrobię sobie test, to co z tego wyniknie? Kolejna teleporada! Ale dopiero po otrzymaniu wyniku testu! A tu idzie sobota i niedziela! Więc ląduję w poniedziałek! A na poniedziałek mam umówioną wizytę w gabinecie (o ile mnie wpuszczą, bo jestem w przychodni znany i zapamiętali, że mam infekcję). A co zmieni, w mojej sytuacji sam wynik testu?  Jeśli będzie pozytywny, to znowu jedynie teleporada! A czas płynie!

W rezultacie autoanalizy mojej sytuacji, nie odebrałem telefonu od lekarza w ramach teleporady płatnej. Za co miałbym zapłacić 150 zł? Za poradę lekarza: „- Proszę brać paracetamol?”. Tak powiedziała mi żona, po powrocie z pracy. Powiedziała mi to za darmo!

Piątek
    Gorączki, ani śladu! Duszności również! Gardło nieco boli, tylko po przebudzeniu. Potem ból samoistnie ustępuje. Kaszel taki, jakby go nie było. Łamanie w krzyżu coraz mniejsze. Ból mięśni karku również. Katar bakteryjnie zakażony, ale kanały nosowe drożne.

Sobota
Z gardłem, katarem, kaszlem, tak jak wczoraj. A nawet nieco lepiej. Ból pleców i karku prawie niezauważalny. Węch i smak przez cały czas w normie. Ale mam świadomość, że covid-19, często uderza po kilku dniach. Cóż mi pozostaje? Czekać! I przyjąć wolę Boga bez pretensji. Jaka by ona nie była! Nie wystawiłem Go na próbę! Lęku więc nie odczuwam.
                                                                                                        ***

Przyrzeczenie lekarskie w Polsce brzmi następująco (fragmenty):
„ (…)
- służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu
- według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc (…)
- strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić (…)”

Przyrzeczenie lekarskie jest częścią Kodeksu Etyki Lekarskiej i nawiązuje treścią do Przysięgi Hipokratesa oraz do Deklaracji genewskiej, przyjętej w 1948 roku.

 
PS. Pan Kraska, na pytanie dziennikarza, co jest przyczyną takiej dużej ilości zgonów na covid-19 powiedział: „Chorzy zbyt późno zgłaszają się do lekarza”.
 


Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo