2 obserwujących
110 notek
40k odsłon
  164   0

Czy Józef i Wiktoria Ulmowie poszli do nieba?


Nie dedykuję tego tekstu lewakom i liberałom bowiem oni, czy to z ignorancji, czy przez złą wolę, nie pojmują problemu. Moje skromne rozważania kieruję do ludzi prawdziwej wiary, powtórzę: prawdziwej wiary, ku przemyśleniu.

„Św. Tomasz z Akwinu pisał o zasadzie „ordo caritatis”, czyli porządku miłości. „Mamy kochać wszystkich, bez wyjątku (nawet swoich wrogów - przyp. red.), ale nie da się wszystkich kochać tak samo i nie wszystkim powinno się wyrażać miłość w ten sam sposób. Nie wszystkim potrafimy pomóc, dlatego potrzebny jest pewien ład, który wskazuje kryteria, jak dobrze pomagać” - tłumaczył na łamach „Gościa Niedzielnego” teolog moralista ks. Antoni Bartoszek („Porządek w miłości”, GN 27/2016). Najpierw trzeba kochać Boga, później człowieka - poczynając od najbliższych: żonę, męża, dziecko, matkę, ojca, sąsiada, współwyznawcę tej samej wiary, współkrajana, każdego człowieka itd. „Ordo caritatis” wyrasta z przykazania miłości, które sam Jezus nazwał „najważniejszym i pierwszym”. Ewangeliczna miłość do siebie, swoich najbliższych to nie jest egoizm, ale wyraz wdzięczności za dar życia, miłość i za inne dary, które człowiek otrzymał od Boga. Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie pokazuje, że miłość chrześcijańska powinna wykraczać poza schematy, uprzedzenia, ale ma być też roztropna.”

No właśnie! Roztropna! Powoływanie się na tę przypowieść, jako na wskazówkę od Boga, iż należało w roku 2015 ulec naciskom Unii Europejskiej, iż Tusk, Kopacz i inni liberałowie oraz lewacy mieli rację a obecnie, należy otworzyć granicę z Białorusią, to chytry albo naiwny chwyt. Stosują go ludzie bardzo dalecy od Boga nawet, jeśli mają wykształcenie teologiczne (choćby ci dwaj: jeden, publikuje na portalu oko.press, drugi to Absolwent Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, członek Rady parafialnej jednej z lipskich parafii, członek diecezjalnego zespołu Erkundungsprozess – reformującego parafie na terenie Saksonii. Założyciel Klubu "Tygodnika Powszechnego" w Lipsku) lub nawet są kapłanami.

Pisał o tym, zadziwiająco radykalnie św. Paweł: „A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego” (1 Tm 5, 8).

Przecież ów Samarytanin z przypowieści, nie miał żadnych podstaw, by w napotkanym rannym, dopatrywać się zagrożenia dla innych. Natomiast wpuszczenie do naszego kraju migrantów, z doświadczenia stanowiłoby realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli.

Oprócz wskazówek od Boga w formie przypowieści Jezusa, mamy w historii fakty, które dają przykład, jak powinniśmy postępować w takich sytuacjach, zgodnie z przykazaniem miłości bliźniego. Oto pełne czułości nawiedzenie przez Maryję Jej kuzynki Elżbiety.
Musimy kochać wszystkich, ponieważ wszyscy są lub mogą być dziecmi Bożymi, naszymi braćmi. Na pierwszym miejscu jednak powinniśmy kochać tych, którzy są nam najbliżsi, tych, z którymi łączą nas szczególne więzy. A miłość ta powinna się przejawiać również w czynach, nie tylko w uczuciach. Przywoływanie w tym kontekście powiedzenia: „koszula bliższa ciału”, którą tak chętnie ale niegodnie, przywołują oponenci zasady „ordo caritatis”, jest wulgaryzowaniem sporu.

Rozstrzygnięcie racji w tym sporze, na tle nauki Chrystusa, nie podlega dyskusji. Kontrowersje natomiast, w świetle zasady „ordo caritatis” może, moim zdaniem, budzić postawa tytułowych postaci rodziny Ulmów. Życie ukrywanych Żydów vs życie dzieci  Józefa i Wiktorii.

Ciekawy jestem Twojej opinii, Szanowny Czytelniku.


Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale