Anita Werner, mam nadzieję, że wiedzą Państwo kto zacz, startowała jako modelka i aktorka. Jednak pragnęła czegoś więcej…
"Ktoś mi powiedział, że jak się decyduję na dziennikarstwo i chcę zdobyć wiarygodność, to muszę się trzymać tylko tego i nie rozdrabniać się na inne rzeczy. W domyśle chodziło np. o artystyczne rzeczy. To była dobra rada, bo gdybym się rozdrabniała, to nie zdobyłabym takiej wiarygodności.”
Zaczynała jako dziennikarka informacyjna w TVN24.
„Dlatego tak bardzo chciałam udowodnić, że wiem coś więcej. (I została wreszcie po latach prezenterką "Faktów" na głównej antenie stacji z Wiertniczej – przyp. mój). Przez lata byłam bardzo skupiona, żeby uczyć się od najlepszych i wspinać się po drabince, tak aby rzetelnie przejść tę drogę"
Dopiero teraz, po zdobyciu tylu wyróżnień i nagród, pierwszy raz od wielu lat, pani Anita zdecydowała się wziąć udział w odważnej sesji zdjęciowej, której efekty mogliśmy oglądać na okładce magazynu "Elle" (sic!). Teraz rozumiem skąd te niedawne kolejki w salonach Empik!
A tak na marginesie:
O co tej Anicie chodzi z tą wiarygodnością? Przecież jeśli tyle lat pracuje się w telewizji, która nieustannie powtarza: „Cała prawda całą dobę!” i na każdym kroku daje tego dowody, to co za trudność zdobyć wiarygodność?
Pani Anita była przecież wiarygodna już od pierwszej sekundy pojawienia się na antenie TVN!
https://www.pomponik.pl/plotki/news-werner-w-koncu-zdecydowala-sie-wyjawic-prawde-ws-tvn-nie-byl,nId,22542128
PS. Nawet z pomponika można ukręcić felietonik…XDDDD


Komentarze
Pokaż komentarze (6)