@krysz spłodził wspaniałą notkę. Tak wspaniałą, że nie cytuję jego „złotych myśli” w niej zawartych, tylko podaję link (w ten sposób nabiję mu liczbę odsłon – kto chce, ten przeczyta.)
https://www.salon24.pl/u/krysz/1527713,ku-pokrzepieniu-serc-katolikow
Postawię jednak naprzeciw jego „złotych myśli” cytaty z Pisma Świętego:
• „Czy Ja pragnę śmierci występnego – mówienie Pana Boga – a nie raczej tego, by się nawrócił i żył?” (Ez 18,23)
• „Nie chcę śmierci grzesznika, lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie” (Ez 33,11)
A teraz coś ode mnie.
Prawdziwie wierzący nie cieszą się z nieszczęść, które dotykają grzesznika. Modlą się zaś za niego. A krzyż zesłany na niego przez Boga traktują raczej jako szansę i drogę do nawrócenia (w myśl powiedzenia: „Jak trwoga to do Boga!”). Panu Bogu nawet taka postawa grzesznika jest miła!
W świetle powyższego, inaczej należy spojrzeć na długotrwałe przetrzymywanie skazańców w celi śmierci. To czas i szansa na rachunek sumienia, skruchę i nawrócenie.
Niektórych wierzących irytuje a nawet oburza długowieczność wielkich grzeszników. Tym czasem Bóg właśnie daje im czas, szansę na nawrócenie. A sprawiedliwych powołuje często wcześnie do siebie… (vide choćby Wojciech Jaruzelski vs ks. Jerzy Popiełuszko)
Z drugiej strony czytamy w Piśmie Świętym: „Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę.”
Jeżeli w życiu dążyłeś do bogactwa za wszelką cenę i to był Twój cel życiowy, a nie środek do celu wyższego, to powodzenie jakie osiągnąłeś już jest Twoją zapłatą! Tu, na ziemi! Nie spodziewaj się więc jej jeszcze dodatkowo na tamtym świecie…
Czy @krysz to przeczyta? Czy coś zrozumie i zmądrzeje?
114
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (27)