Blog
Ludzie myślcie, to nie boli
eska
eska zapluty karzeł reakcji
293 obserwujących 1712 notek 4027204 odsłony
eska, 21 marca 2010 r.

S.O.S

....czyli Ratujcie Nasze Dusze!!!

O tak, to jest właściwe wezwanie, bowiem za chwilę, za moment, nadejdzie Wielki Krach.

Przeżyłam to juz kilka razy – uczucie duszności, niemożności zrobienia czegokolwiek zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i logiką, rozpasanie urzędów, sądów i prokuratur, bezkarność władzy.

A jednocześnie takie duszne ciepełko – bo właściwie nie jest źle, można zarobić, można się jakoś ustawić, tylko trzeba wziąć udział w tej grze bez reguł, za to po „słusznej” stronie.

Kto się nie załapie, ten frajer i już.

Pierwszy raz to było za późnego Gierka – wystarczył jeden impuls /przyjazd papieża/ i wybuchła rewolucja, która zmiotła 35 lat budowy komunizmu i wstępnie rozwaliła PZPR.

Potem to samo uczucie duszności dopadło nas pod koniec lat 80-tych – tym razem władza juz wiedziała, że za chwilę „na drzewach zamiast liści” itd., więc szybciutko zrobiono Okrągły Stół.

Następne zawirowanie bezbłędnie wyczuł Miller, kiedy zgodził się na komisję Rywina.

Zmiotło SLD. Znowu powietrze trochę się oczyściło. Niestety, na krótko.

Obecna władza jest, niestety, władzą w krótkich spodenkach – nie ma doświadczenia, nie wyczuwa nastrojów. Wierzy w tabelki badaczy opinii.

„..bo gdy Titanic tonął, to też orkiestra grała” czy jakoś tak było w tej piosence.

Marionetkowa władza, marionetkowe sądy, marionetkowe prawybory – kto pociąga za sznurki? Och, na pewno różne tajne/poufne osobistości.

Ale tak naprawdę to „Bóg pisze prosto na krzywych liniach”, a tzw. lud, naród czy jak kto woli, od czasu do czasu nagle popada w stan „zbiorowy”.

Właśnie demokracja służy temu, żeby w taki niebezpieczny stan nie popadł – dopóki jest demokracją. Jeśli z przekaziorów leją się słowa miłości i sukcesu, a na co dzień coraz więcej osób widzi, że to bujda na resorach – to zaczyna się coś, co może się bardzo brzydko skończyć, wystarczy mała iskra.

Dla PO byłoby lepiej, gdyby to Kaczyński wygrał te wybory. I może Tusk już to wie, dlatego zrezygnował ze startu. Jeśli PO weźmie wszystko – to gratulacje – z jedynie słuszną partią oraz jej partiami sojuszniczymi to akurat naród umie walczyć. Lata wprawy.

Ale co potem?

I kto to zdoła opanować? Nie ma Papieża Polaka, nie ma Prymasa Tysiąclecia, nie ma juz żadnego autorytetu, któremu ludzie uwierzyli by bez zastrzeżeń. Skutecznie też obrzydzono ideę prawa, solidarności itp. Są dwie „watahy”, które w końcu rzucą się sobie do gardeł.

SOS!!

 

Opublikowano: 21.03.2010 14:28.
Autor: eska
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image web tracker

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • W sprawie tego szpitala, to jet on znany z grubego skandalu przed...
  • Jak dotychczas nigdzie nie wyczytałam jednej prostej informacji, a mam ją od osoby (Polki),...
  • Ja też dobrze życzę "Małgosi Wassermann", dlatego mam nadzieje, ze nie będzie się za...

Tematy w dziale