Dość stare, ale wciąż aktualne...
Polak, Węgier – dwa bratanki – to ładne przysłowie i jest w nim sporo historycznej prawdy, zwłaszcza jeśli chodzi o sympatię między zwykłymi ludźmi. Ale przysłowia nie mogą zastępować trzeźwej oceny faktów.
W czasie II wojny światowej:
byli Węgrzy, którzy realnie pomagali Polakom – i to trzeba doceniać i pamiętać;
ale państwo węgierskie było jednak sojusznikiem Hitlera i jego armia uczestniczyła w okupacji tych terenów.
Można jednocześnie:
szanować węgierskie gesty wobec Polaków,
i nie udawać, że udział po stronie III Rzeszy czy marzenia o „obiecanych ziemiach” to coś niewinnego.
Przyjaźń między narodami jest cenna, ale tym bardziej powinna opierać się na prawdzie, a nie na idealizowaniu historii hasłami o „dwóch bratankach do wojny i do szklanki
Tak, były przypadki pomocy Polakom przez żołnierzy węgierskich – relacje świadków z Wołynia i Galicji Wschodniej potwierdzają, że niektórzy Węgrzy ostrzegali Polaków przed atakami UPA, pozwalali im przechodzić przez linie, a czasem realnie ich ratowali. To ważny i godny pamięci element historii.
Ale to nadal była armia sojusznika Hitlera i formacja okupacyjna – ci sami żołnierze pełnili służbę w ramach struktur III Rzeszy. Nie przyjechali tam jako „siły pokojowe” w obronie Polaków, tylko jako część systemu okupacji. Pojedyncze szlachetne postawy nie zmieniają ogólnego faktu politycznego: państwo węgierskie było sojusznikiem Niemiec.
Mit o „obiecanych ziemiach” jest niebezpieczny – pisanie, że „okupowali Wołyń dla siebie, bo mieli obiecane te ziemie” brzmi jak usprawiedliwianie roszczeń terytorialnych kosztem Polski i Ukrainy. To dokładnie ta sama logika rewizjonizmu, którą dziś krytykujemy u Rosji. Nie warto jej legitymizować w imię „przyjaźni”.
Przyjaźń polsko‑węgierska nie jest magicznie „nierozerwalna” – w historii były okresy bliskiej współpracy, ale też momenty, gdy staliśmy po przeciwnych stronach (choćby podczas obu wojen światowych). Relacje między narodami zależą od aktualnych interesów, wartości i polityki – nie od romantycznych formułek.
Przysłowie „Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” (węg. Lengyel, magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát) to historyczne porzekadło podkreślające wielowiekową przyjaźń i braterstwo między Polakami a Węgrami, zarówno w walce, jak i w biesiadzie.
A to 'moje' Węgry:


Komentarze
Pokaż komentarze (8)