FB
FB
Eternity Eternity
12
BLOG

Kto był większą „xurwą” polskiej TV: Maciej Szczepański czy Jacek Kurski?

Eternity Eternity Polityka Obserwuj notkę 1


Kto był większą „kurwą” polskiej TV: Maciej Szczepański czy Jacek Kurski?


Słowo w tytule jest brutalne, ale dobrze oddaje emocje wobec ludzi, którzy traktowali telewizję nie jako medium publiczne, lecz jako pałkę do okładania przeciwników i mydlenia oczu „ciemnemu ludowi”. Pytanie brzmi: kto w tej roli zaszedł dalej – partyjny demiurg z czasów Gierka czy propagandysta IV/„dobrej zmiany”?


Maciej Szczepański był klasycznym aparatczykiem PRL. Telewizja była wtedy jedynym masowym oknem na świat, więc kontrola nad nią oznaczała kontrolę nad wyobraźnią całego społeczeństwa. Szczepański budował gwiazdy, formaty, wielkie widowiska – ale wszystko to pod warunkiem pełnej lojalności wobec władzy. Telewizja miała czarować i uspokajać, zamieniać realną biedę i represje w kolorową, gierkowską bajkę o „drugiej Polsce”. Kto się nie mieścił w scenariuszu – znikał z ekranu lub z zawodu. Była to klasyczna, ciężka propaganda jednego kanału, bez konkurencji, bez internetu, bez pluralizmu.

image

Jacek Kurski dostał inne narzędzia i inną epokę. Internet, media prywatne, kablówka – to niby miało utrudniać monopole. A jednak udało się z TVP zrobić coś na kształt partyjnej tuby w wersji 2.0. Kurski nie musiał, jak Szczepański, udawać, że nadzoruje „telewizję wszystkich Polaków”. Przeciwnie – z dumą tworzył telewizję jednego plemienia. Jego TVP miała swoich bohaterów, swoich wrogów, swoją teologię smoleńską i swoje codzienne rekolekcje wiadomościowe. Zamiast jednego, centralnego kłamstwa mieliśmy niekończący się strumień insynuacji, memów i pasków–wrzutek.


Różnica jest zasadnicza. Szczepański działał w systemie totalnym: nie musiał się martwić o pluralizm, o kontrnarrację, o „drugą stronę”. Kurski świadomie podzielił kraj na plemiona i wybrał rolę wodzireja tylko jednego z nich. Telewizja nie miała już integrować, tylko cementować bazę, podkręcać nienawiść i utrzymywać stały poziom adrenaliny. To dlatego jego dziełem jest nie tylko propaganda, ale i trwała erozja resztek zaufania do instytucji publicznych.

image

Czy to znaczy, że Kurski wygrał ten niechlubny konkurs? Pod jednym względem tak. Szczepański oszukiwał społeczeństwo, ale czynił to w epoce, gdy wielu ludzi autentycznie wierzyło w to, że „tak musi być”, bo innego świata nie ma. Kurski pracował w czasach, gdy każdy mógł dosłownie jednym kliknięciem sprawdzić, jak bardzo przekaz TVP rozmija się z rzeczywistością. Mimo to wskoczył w tę rolę z pełną świadomością, że nie chodzi nawet o przekonanie niezdecydowanych, ale o radykalizację własnych. To nie jest już tylko propaganda – to świadome podtrzymywanie politycznego sekciarstwa.


Szczepański był trybem systemu, który z definicji nie dopuszczał sprzeciwu. Kurski był współtwórcą systemu, który dobrowolnie zamienił telewizję publiczną w partyjny sound system. Jeden budował fasadę „normalności” PRL, drugi – teatr permanentnej wojny domowej.


Kto z nich był większą „kurwą” polskiej telewizji? Każdy na swoją epokę. Szczepański – bo uczył Polaków żyć w kłamstwie bez słów, w rytmie jednego jedynego obrazu. Kurski – bo w czasach wolności wybrał dobrowolnie rolę głównego inżyniera nienawiści i cynicznie do dziś udaje, że był jedynie „obrońcą suwerenności”.


Najgorsze jest to, że lista wcale się na tej dwójce nie kończy. Historia polskiej telewizji uczy jednego: zawsze znajdzie się ktoś, kto za odpowiednią cenę zgodzi się zamienić ekran w lustro, w którym władza będzie się przeglądać jak w świętym obrazie. Pytanie nie brzmi więc „kto był większą kurwą?”, tylko czy wreszcie doczekamy się czasu, gdy żaden polityk nie będzie miał okazji takiego pytania sprowokować.


Obaj ci ludzie przyczynili się do zniszczenia życia wielu wspaniałych osób, które traktowały telewizję jak swoje powołanie, a nie narzędzie władzy.

Eternity
O mnie Eternity

Try to be Meraki, - means “to do something with soul, creativity, or love”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka