Wczoraj, jadąc samochodem do znajomych, przeżyliśmy spotkanie, którego długo nie zapomnimy. Na drodze zobaczyliśmy młodą niedźwiedzicę z kilkoma małymi niedźwiedziami. Taki widok z jednej strony zachwyca, bo trudno nie zatrzymać wzroku na czymś tak niezwykłym, a z drugiej natychmiast przypomina, że natura nie jest dekoracją do zdjęć.

Zachowaliśmy dużą ostrożność. Niedźwiedzica z młodymi to nie jest sympatyczna scenka z bajki, tylko sytuacja, w której trzeba mieć szacunek i rozsądek. Matka może poczuć się zagrożona, zwłaszcza gdy uzna, że ktoś zbliża się do jej dzieci. A wtedy nie ma miejsca na ciekawość, popisy ani niepotrzebne ryzyko.

Nie podjeżdżaliśmy bliżej, nie próbowaliśmy jej płoszyć, nie wysiadaliśmy z samochodu. Po prostu czekaliśmy i obserwowaliśmy z bezpiecznej odległości, pozwalając im spokojnie przejść. Przez chwilę było naprawdę nerwowo, bo w takich momentach człowiek bardzo szybko rozumie, kto tu jest u siebie, a kto jest tylko gościem.
Na szczęście wszystko zakończyło się pomyślnie. Niedźwiedzica z młodymi odeszła, my pojechaliśmy dalej, a w pamięci zostało to dziwne połączenie zachwytu, respektu i ulgi. Piękne spotkanie — ale takie, które najlepiej przeżyć mądrze i z daleka.
Bear in North Vancouver
https://www.facebook.com/reel/950424684734620



Komentarze
Pokaż komentarze