Jest chyba tylko jeden kraj na świecie, w którym człowiek regularnie kompromitujący samego siebie może przy okazji kompromitować urząd prezydenta niepodległego państwa. Tym krajem — ku utrapieniu Rosji, a coraz częściej również samych Polaków — wciąż pozostaje Polska.
Podczas Narodowego Czytania, które odbyło się 5 września 2026 roku i było poświęcone Dziadom, Karol Nawrocki podzielił się z rodakami następującą refleksją:
„Dziady Adama Mickiewicza mógł napisać tylko Adam Mickiewicz”.
Trudno polemizować z tak śmiałą tezą. Równie trudno nie zauważyć, że odpowiada ona intelektualnemu poziomowi wcześniejszych „złotych myśli” obecnego lokatora Pałacu Prezydenckiego:
„Bezpieczeństwo to stabilizacja, a brak stabilizacji to brak bezpieczeństwa”.
„Pewność to bezpieczeństwo, a niepewność to niebezpieczeństwo”.
„Tu jest Polska i tu jest polski żołnierz”.
„Amerykanie walczyli w niej po tej samej, słusznej stronie”.
„Prezydent Polski jest od tego, aby troszczyć się o Polki i Polaków”.
„My wiemy, czego dla Polaków chcemy”.
Do tej kolekcji należy również osobliwa wypowiedź o wychowaniu patriotycznym, dzięki któremu mieliśmy mieć Jana Pawła II, Zbigniewa Herberta, obrońców Westerplatte oraz żołnierzy walczących pod Monte Cassino. W jednym zdaniu pomieszano twórców, duchownych, żołnierzy, wydarzenia historyczne i miejsca bitew, tworząc patriotyczny bigos, w którym sens pełni wyłącznie funkcję dekoracyjną.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz, pisząc „Karierę Nikodema Dyzmy”, najwyraźniej nie doszacował możliwości polskiej rzeczywistości. Nie przewidział, że literacka satyra może kiedyś wyglądać jak powściągliwy reportaż, a jej bohater — na tle prawdziwych karier — niemal jak tytan intelektu.
Pałac Prezydencki powinien być symbolem powagi państwa, odpowiedzialności i elementarnej kompetencji. Tymczasem coraz częściej staje się sceną występów, po których pozostaje jedynie pytanie: czy naprawdę nie dało się znaleźć kogoś lepiej przygotowanego do reprezentowania Polski?
Mam nadzieję, że demokratyczne państwo odzyska w końcu swoje instytucje, a polityczne kariery oparte na propagandzie, pozach i pustych frazesach zakończą się szybciej, niż przewidują to urzędowe kadencje.
A przy okazji: dlaczego prezydent śmieje się tak, jakby nawet nad własnym śmiechem nie miał żadnej kontroli?
Poza tym — et cetera!
FB, Maciej Stawiarski, Eternity. Uzupelnienia w komentarzach.


Komentarze
Pokaż komentarze (52)