Z.S. Z.S.
206
BLOG

O czym świadczy czyjaś deklaracja, że ślubuje wobec nieobecnej osoby?

Z.S. Z.S. Polityka Obserwuj notkę 27
Niniejszy tekst jest kontynuacją notki wczorajszej pt. Wobec i niezwłocznie ....

Na wstępie krótkie przypomnienie kilku kwestii, zawartych w orzeczeniu TK z dnia 3 grudnia 2015 roku (Dz.U. 2015 poz. 2129).
TK w wyżej wymienionym dokumencie stwierdził:
- prezydent przyjmuje ślubowanie sędziów niezwłocznie.
- włączenie Prezydenta w odbieranie ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów TK należy ulokować w sferze realizacji kompetencji głowy państwa.
- w pewnych wyjątkowych okolicznościach Prezydent może wydłużyć czas na odebranie ślubowania.

Zwlekanie prezydenta z przyjęciem ślubowania od sędziów TK wybranych przez sejm było zgodne z prawem. A kabaret, jaki zainscenizował X (wiadomej proweniencji) był ewidentnym złamaniem prawa.
Postkomunistyczny urzędnik może nie znać prawa, albo uzurpować sobie prawo do działania według własnego „widzi mi się”. Natomiast osoba aspirująca do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym powinna znać prawo dotyczące procedury obejmowania stanowiska w TK i rzetelnie to prawo przestrzegać. Ignorancja i jakiekolwiek obchodzenie prawa w tym zakresie ujawniają brak kompetencji do zajmowania tak odpowiedzialnego stanowiska, jakim jest sędzia Trybunału Konstytucyjnego.
Wybrany przez sejm sędzia powinien wiedzieć, że prezydent musi przyjąć jego ślubowanie, chociaż może ten moment odsunąć w czasie.
Prezydent wyraźnie sformułował wątpliwości dotyczące procedury wyboru, a dotyczyły one głównie zwlekania sejmu z wyborem sędziów. Sejm mógł wyjaśnić przyczyny tego stanu rzeczy i ewentualnie wskazać, że to zaniedbanie nie mogło być inaczej naprawione. Prezydent mógłby co najwyżej złożyć wniosek do TK, czy on może przyjąć ślubowanie od sędziów, którzy powinni byli zostać wybrani za kadencji poprzedniego prezydenta. Sprawa może przeciągnęłaby się o parę tygodni lub miesięcy. I wszystko odbyłoby się lege artis. Trafnie to ujął @kk-54 w komentarzu do wczorajszej mojej notki: wybrani sędziowie „mieli okazję zamanifestować status niezawisłości, nawet jakoś to wyartykułować, i zostawić wszystkich pozostałych uczestników sporu z ręką w nocniku. Nie dorośli”.  Dodam jeszcze od siebie, że zamanifestowali swoją niedojrzałość jako ludzie i zademonstrowali osobiste braki w zakresie znajomości i respektowania etosu zawodowego. A podstawowa zasada tego etosu to: dura lex sed lex.


Tymczasem sędziowie wydeklamowali  zaklęcie „ślubuję wobec prezydenta” uznając zarazem, że ta deklamacja  zastąpi ślubowanie wobec prezydenta. Czy ktoś poważny bierze udział w takich przedstawieniach? Osoby uczestniczące w tym kabarecie wręcz zademonstrowały, że nie posiadają zdolności prawnej do objęcia mandatu sędziego TK.
Natomiast nie da się ująć w kilku słowach, jak wielkim idiotyzmem wykazały się dwie osoby, które złożyły ślubowanie wobec prezydenta, a potem w sejmie deklamowały, że ślubują wobec prezydenta.
 W sytuacji zaistniałej po kabarecie w sejmie Trybunał Konstytucyjny powinien wszczęć postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów wybranych do TK i usunąć ich ze stanowiska sędziego Trybunału. (Chyba nie ma innej procedury usunięcia sędziego z Trybunału Konstytucyjnego po wyborze przez sejm a przed objęciem stanowiska.)
Wybrane osoby na sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie tylko skompromitowały siebie, ale równocześnie całe środowisko sędziowskie. Przez pryzmat ich ignorancji prawa i krętactwa w obchodzeniu prawa pada cień na wszystkich sędziów. 

Z.S.
O mnie Z.S.

"Były filozof i biker"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka