Blog
Senny las
Eurybiades
28 obserwujących 454 notki 432119 odsłon
Eurybiades, 29 czerwca 2017 r.

Szaleństwa małp i podskoki błaznów

1821 65 0 A A A

     Wiem, to potrafi nawet być stresujące - te wszystkie gromkie zapowiedzi defenestracji czy walenia dechą przeplatane zawodzeniami z powodu łamania prawa, wywołującymi już znudzenie na granicy mdłości.  Napór hałasu potrafi odbierać spokój, ale wypadałoby wyposażyć się w odporność biorącą się ze świadomości, że to - koniec końców - tylko hałas właśnie, a on niczego do góry nogami nie wywraca i nie niszczy.  Prawda, zdarzyło się coś takiego ponad trzy tysiące lat temu w Jerycho - ale tam dęto w trąby i rogi, my natomiast mamy do czynienia co najwyżej z naszczekiwaniem.  W dodatku - tamci starożytni Kanaanejczycy gapili się bezczynnie zza murów, a w naszym przypadku o braku aktywności nie może być mowy:  państwo na naszych oczach zmienia się - i to w kierunku, od którego trudno, jak na razie,  znaleźć lepszy.  A skoro tak - to tylko spokój:  nie dzieje się nic takiego, co powinno przyprawiać nas o - jak to się w moich stronach mawiało - denerwację.  Szczególnie, jeśli się na to, co na nas napiera popatrzy z różnych punktów widzenia i pod rozmaitymi kątami.

   Zwierzył mi się pewien mój znajomy, że zawsze lubił przyglądać się rozwścieczonym małpom szalejącym za prętami klatek;  od jakiegoś czasu do ZOO już nie chodzi, ale oglądania zgromadzeń KOD-u czy manifestacji Obywateli nie przepuści za nic, bo satysfakcja bodaj czy nie większa.  Ja tych jego upodobań odnośnie do małp nie podzielam, ale swoje słabostki mam:  nadzwyczaj lubiłem w książkach historycznych, których sporo udało mi się zaliczyć, opisy uczt;  rozmaici królowie czy inni książęta siedzą sobie pożywiając się i popijając - a tę nadzwyczaj przyjemną czynność umilają im podskoki i wygłupy błaznów.  Nie te już czasy i gdzie mi tam do króla, a choćby i do księcia - ale ilekroć mej skromnej kolacji spożywanej przed telewizorem towarzyszą występy  moich ulubieńców - Budki, Kierwińskiego czy Szejnfelda, bułka od Pellowskiego posmarowana pasztetową zmienia mi się w dziczy udziec, a szklanka herbaty w puchar z winem i muszę tylko uważać, aby się ze śmiechu nie udławić.  Niesprawiedliwy byłbym wymieniając tylko tych trzech:  niezły przecież bywa Rycho z fraucymerem, a Piękny Władek niesiony na rękach przez policjantów przebija wszystko.

   Powtórzę więc - tylko spokój, a w żadnym razie - wzburzenie czy, nie daj Boże, odgryzanie się.  Zamiast tego zastanówmy się nad motywami;  w sądzie także rozważają okoliczności łagodzące.  Nieoceniony Szwejk zwracał uwagę na to, jaka błogość spływa na człowieka mogącego każdego wieczora powiedzieć sobie:  "Dzisiaj znowuż byłem uczciwy!"   Taka możność poprzednio rządzących, a także rozlicznych ich popleczników omijała przez całe lata;  jak destrukcyjnie może to działać na psychikę człowieka i wywoływać frustrację znajdującą potem ujście wyłącznie w agresji - nie próbuję sobie nawet wyobrażać.  Dlatego apeluję - zachowując spokój bądźmy też wyrozumiali.

Opublikowano: 29.06.2017 16:11.
Autor: Eurybiades
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Konserwatysta

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • To może jednak warto byłoby ucinać hydrze głowy?
  • ..."sprawiła, że miałem wakacje koloru blond!" Ech, gdzie te czasy - to już ponad pół...
  • Dużo by mówić o tym, co i dlaczego mówiła PO :-)

Tematy w dziale Polityka