Zauważmy taką prawidłowość: jeździmy prawą stroną ulicy, a lewą - nie; o człowieku porządnym powiadamy, że jest prawy - nigdy, że lewy. W jednym z regionów Polski mówi się: - mosz prawie ! - a to znaczy, że masz rację. Najszlachetniejszy z grzybów nazywamy prawdziwkiem, a ręka prawa - poza nielicznymi odstępstwami od normy - jest silniejsza i zręczniejsza od lewej. Podajemy dłoń prawą, a w dawnej Polsce próba podania lewej była zniewagą prowadzącą do śmiertelnej rozprawy. Czym jest prawo - wiadomo, a czym lewy interes czy lewizna - też. A w ruchu drogowym: prawoskręt jest bezpieczniejszy od lewoskrętu. Dla okazania komuś szacunku sadza się go po prawej stronie, a nie - lewej. Wypada jeszcze przywołać takie słowa, jak: sprawić, naprawić, prawda; one też mają ten sam rdzeń, co wymienione poprzednio. No i jeszcze - wspomniana w pierwszym zdaniu "prawidłowość".
Co z tej wyliczanki wynika? - ano to, że wszystko co dobre, słuszne i korzystne kojarzy się z prawą stroną; z lewą - nic zgoła. Był jeden, co nawoływał: "Kto tam szagajet prawoj?! Lewoj, lewoj!" - ale skończył tak, że nikomu nie życzę. A skoro tak - czy to wszystko nie prowadzi do wniosku, że i poglądy prawicowe są lepsze, a właściwie - bardziej naturalne, niż lewicowe? Moim zdaniem - bez najmniejszej wątpliwości. A od pewnego czasu nurtuje mnie w dodatku pytanie, czy my - prawicowcy wyróżniamy się na pierwszy rzut oka na tle tych, co po lewej stronie? Onegdaj mieszkająca nieopodal mojej sadyby pani, znana mi tylko z widzenia, zaczepiła mnie na ulicy prosząc o potwierdzenie jej podejrzeń co do moich poglądów; mianowicie - uważała, że są prawicowe. Mieszkam w miasteczku po środku Trójmiasta, więc - statystycznie rzecz ujmując - dużo bardziej prawdopodobne byłoby, że spoglądam w lewą stronę. Wspomniana pani trafiła jednak w dziesiątkę, a jej podejrzenia nie brały się pewnie stąd, że szedłem prawym chodnikiem i zakupy niosłem w prawej ręce.
Coś więc niewątpliwie jest na rzeczy i niewykluczone, że poniższy przykład może być tu pożyteczny: posiedzenie RBN - Prezydent kompetentnie wypowiada się w ważnych dla kraju sprawach; w tym czasie Premier opycha się ciasteczkami, jak piąte dziecko stróża, co się dorwało pierwszy raz w życiu do słodyczy - a szef MSZ z Marszałkiem Sejmu szepczą sobie do uszu śmiejąc się, bo to pewnie dowcipy. Wychodzi na to, że jak najsłuszniej zostali posadzeni po lewej stronie Prezydenta, a nie po prawej - jak również na to, że osobie o orientacji prawicowej korzystne zaprezentowanie się na lewicowym, albo prościej rzecz ujmując - lewym tle, przychodzi bez trudu.


Komentarze
Pokaż komentarze (40)