Eurybiades Eurybiades
84
BLOG

Rządy Tuska, życie i literatura; rozważania ilustrowane cytatami

Eurybiades Eurybiades Polityka Obserwuj notkę 4

      Literatura czerpie z życia - takie twierdzenie  jest powszechnie aprobowane i w znacznej mierze słuszne, choć przecież nie do końca;  jak się zajrzy np. do powieści Dariusza Filara pt.  "Szklanki krwi żydowskiej", to on tam zamieścił opis sceny miłosnej, a w nim taki passus: "wyobrażałem sobie, że wewnętrznymi drogami jej ciała - poprzez brzuch, piersi i gardło podążam do mózgu"...  Że nie zostało to zaczerpnięte z życia i nie ma nic wspólnego z jego ważnymi i podstawowymi funkcjami - dowodzić nie trzeba.  Różnie więc z tą literaturą bywa, ale że czerpie z życia częściej, niż tego nie czyni - to pewne;  więcej - nie jest to relacja jednostronna, bo ona - ta literatura - potrafi się odwdzięczać.

   W moim przypadku to odwdzięczanie się wygląda tak:  naczytałem się w swoim życiu sporo i nierzadko teraz stwierdzam, że to, co z tego zapamiętałem pasuje do czasu i realiów obecnie mnie otaczających;  słucham i patrzę - a podświadomość daje kopniaka pamięci  i z mroku, który stara się ją coraz mocniej ogarniać wyłaniają się literackie kawałki - fragmenty dialogów czy monologów będące pasującą jak ulał reakcją na to, czego właśnie doświadczam.  Ot - na przykład:  słucham od czasu do czasu, co miewa do powiedzenia Włodzimierz Czarzasty - i nieodmiennie w pamięci rozbłyska początek monologu Hamleta w wersji Jeremiego Przybory:  "Bić - albo nie bić w to bezczelne ryło...  raz, ale dokładnie - najlepiej by było".  Nie inaczej zdarza się po licznych wystąpieniach Donalda Tuska;  najprostszą reakcją bywa to, co wykrzyczał osobnik o nazwisku Sowter w  "Bakunowym faktorze":  "Jasna d..a - ale kłamstwo!!!"   To najprostsze, ale bywa, że pojawia się odzew bardziej pogłębiony - mianowicie to, co wygarnął Kmicic Kuklinowskiemu:  "Jesteś szelma, zdrajca, łotr, rakarz i arcypies!  Masz dosyć, czyli mam ci jeszcze w oczy plunąć?" 

   U Sienkiewicza, nawiasem mówiąć, sporo jest kawałków przystających do tego, co się teraz w naszej rzeczywistości dzieje.  Co rusz doświadczam popisów olbrzymów intelektu w rodzaju Michała Szczerby, Dariusza Jońskiego - a ostatnio także Krzysztofa Gawkowskiego czy Miłosza Motyki, nie wspominając o rozlicznych damach z tego grona - i na to, jak wydrukowane pojawiają się przed oczami słowa Zagłoby skierowane do Rocha Kowalskiego - też swego rodzaju mistrza w myśleniu:  "Na plecy bierz, ile wlezie, ale na rozum nie bierz, gdyż zaraz będziesz szwankował";  ech - szkoda, że telewizor nie jest interaktywny!   A dziś - takie zdarzenie: Roman Giertych wywnętrza się o Prezydencie  u Doroty Schnepf - przy jej życzliwym wsparciu, a moja pamięć stymulowana przez podświadomość przypomina, co wyartykułował jeden z bohaterów  "Wspólnego pokoju"  Uniłowskiego:  "Milcz pan, milcz - bo za daleko się posuwasz, bydlę przeklęte!"

   Te literackie odniesienia nie są ściśle przywiązane do konkretnych osób i ich produkcji - skądże;  one występują naprzemiennie, bo okazują się być poniekąd uniwersalnymi.  Zaczyna to być męczące, bo wcale przeze mnie nie pożądane - ale podświadomość najwyraźniej potrafi bronić swojej niezależności od woli gospodarza.  Ci, co mnie znają - wiedzą, że do nikogo bym się nie zwrócił przy użyciu form zaprezentowanych w przywołanych cytatach;  jestem człowiekiem o naturze wcale nie raptusa i o usposobieniu raczej potulnym.  Ale z drugiej strony na rzecz patrząc - to ta niezależna od mojej woli podświadomość nie przywołuje niczego, co byłoby zaczerpnięte z pisarstwa brukowego, a przecież i o nie,  chcąc - nie chcąc się ocierałem;  przeciwnie - wszystko to pochodzi  z literatury powszechnie cenionej.  Wygląda więc na to, że ta podświadomość jest selektywna w pozytywnym znaczeniu tego słowa, a skoro tak - to chyba wszystko ok.

Eurybiades
O mnie Eurybiades

Konserwatysta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka