Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską. Odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot: nad Akron,OH
117 obserwujących
88 notek
915k odsłon
  3229   0

64. Wiceprezes PiS fabrykował dowody w sprawie śmierci 96 Polaków. Dziś ukrywa ekspertyzy

W prasie Solidarnościowej i każdej innej, poza prasą brukową, podniosły się głosy publicystów, że Macierewicz powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za oszustwa i zrezygnować z szefostwa w swym "Zespole Parlamentarnym". To można wszystko zobaczyć w artykułach, spytawszy googla o aferę Rońdy lub jego zeznania. Afera narobiła kłopotów zespołowi,  w którym główne role grali: wyrzucony z pracy na uniw. stanu Maryland za kłamstwa smoleńskie przez Amerykanina prof. J. Lakowicza bloger salonu24 KaNo, czyli K. Nowaczyk, bloger s24 M. Dąbrowski  umiejący sklejać samoloty w skali 1:50, Bartłomiej Misiewicz (pomocnik aptekarza, znany później dobrze polskim organom ścigania), uciekinier i mega-aferant W. ''to ja uwaliłem Caracale" Berczyński (przew. podkomisji!), no i w końcu St. Piotrowicz, komunistyczny prokurator czasu stanu wojennego, zasiadający u boku Macierewicza na comiesięcznych sesjach smoleńskich.


WŁAŚCIWA NAZWA TO AFERA MACIEREWICZA

Mówiono źle o Rońdzie, ale nie było wtedy jasne to, co wynika z załączonych wyżej oryginalnych zeznań. Kto zmontował bowiem oszustwo? Nie Rońda. Był tylko chłopcem na posyłki. To Antoni Macierewicz wytypował go do występu w debacie ze mną, w dniu programu lub najwyżej dzień wcześniej (zaproszenia były żywo dyskutowane w telewizji do ostatniej chwili).  Rońda wiedział, że pokazuje fałsz i karnie zagrał tanią komedię, co potwierdzili on sam oraz sąd. Dostał do ręki od polityka fałszywe materiały dowodowe w celu manipulacji medialnej, i jak zaświadcza swym podpisem w obliczu sankcji kodeksu karnego (2+ lat więzienia), zaraz po programie owe sfałszowane materiały zwrócił [Macierewiczowi]. Czy wice-szef PiS stworzył je na swe potrzeby, czy posłużył się jakimiś znanymi sobie doskonale innymi podróbkami? Nie wiem (zob. komentarz MJ w dyskusji). Taniec na trumnach 96 Polaków. Co do Macierewicza, to przypomnę, że nie chodzi tu o byle szefa zespoliku, tylko o wiceprzewodniczącego rządzącej dzięki jego manipulacjom smoleńskim Partii o paradoksalnej, szyderczej wręcz, nazwie. Trudno o bardziej jaskrawy przykład zakłamania i upadku moralnego Partii, choć ex equo można by tu wspomnieć o wielu innych elementach wielkiego Kłamstwa Smoleńskiego PiS, o bezczeszczeniu pokoju dusz zmarłych, niepokojeniu i oszukiwaniu ich Rodzin, i o ciągłej manipulacji politycznej. Kiedy afera Macierewicza znajdzie miejsce na wokandzie sądowej?


CO OBECNIE UKRYWA PISOWSKI MARSZAŁEK-SENIOR SEJMU?

Ponieważ już raz poprawnie to przewidziałem, opowiem i dzisiaj. Dziesięć lat po tragicznej katastrofie, z której jak powiedział gen. P. Pytlowi zrobił narzędzie polityczne ("Pan jest człowiekiem inteligentnym, pan rozumie że 'zamach' to tylko narzędzie polityczne"), wice-szef Pis-u nie powie ani słowa o ważnych, zamówionych rok temu i opłaconych z publicznych pieniędzy wynikach ekspertyz zachodnioeuropejskich ekspertów lotniczych. Te wyniki są mi znane. Wiadomo dlaczego Macierewicz zamierza te ekspertyzy ukryć. Nie ma w nich dowodów na teorie spiskowe**. To w istocie powtórka z innej afery, tzw. afery WAT, gdzie wyniki badań tunelowych niewielkiego modelu tupolewa na podległej wtedy Macierewiczowi uczelni zostały oszukańczo nazwane przez niego dowodem na jego ulubione teorie antynaukowe. Tak nie było, nie były żadnym dowodem na nic. W istocie wyniki, które dzięki czyjejś obywatelskiej postawie wyciekły, w opinii specjalistów zwyczajnie potwierdzały fakt niesterowalności i obrotu samolotu TU-154M z urwaną 1/3 rozpiętością lewego skrzydła.  I to w całkowitej zgodności z analizą fizyczną beczki smoleńskiej itp., prezentowaną na konferencjach inżynierii lotniczej.

Już od trzech miesięcy Macierewicz ukrywa fakt posiadania ekspertyz, z których jeszcze znacznie jaśniej i dobitniej wynika, że nie było w Smoleńsku żadnych trotylowo-termobarycznych wybuchów z fantazji jego pseudoekspertów, zaś wszystkie przeanalizowane dokładnie dane z czarnych skrzynek, informacje o wraku i miejscu katastrofy, fotografie, słowem wszystkie te rzeczy są spójne. Katastrofa ta jest nie tylko dobrze poznana ale i zrozumiana. Wiedza zachodnich ekspertów zebrana w ich wieloletnich badaniach wypadków lotniczych w UE potwierdziła, iż w Smoleńsku doszło do CFIT (Controlled Flight Into Terrain) dokładnie tak, jak opisuje to raport ekspertów państwowych z  Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (tzw. komisja Millera) oraz dziesiątków ekspertów Zespołu Biegłych Prokuratury Krajowej. (Disclaimer: mój brat jest jednym z nich, do dzisiaj). Prokuratura zleciła analizy uzupełniające Amerykanom, w tym R. Benzonowi, dawniej z NTSB. Kontrakty podpisano rok temu. Powiem oględnie, bez podawania źródeł: nie ma wątpliwości co do wyników ich analiz. Jest tam kilku bardzo doświadczonych badaczy. Opinia końcowa dopiero za co najmniej rok; za wcześnie więc mówić o konkretnych sformułowaniach, a tym bardziej ich publikacji przez Z. Ziobrę. Tymczasem słyszałem, że komisja Unii Europejskiej została już zawiadomiona i naciska przedstawicieli RP by opublikowali ekspertyzy z UE. Przypuszczam, że dzieje się to za sprawą samych ekspertów, którzy już rozumieją, że ich prace pozostają ukryte i mogą być fałszywie opisane.

Pikanterii sprawie pisowskiego Kłamstwa Smoleńskiego dodaje fakt, że wieloletnia kampania oszustw, oszczerstw pod adresem uczciwych inżynierów i lotników, i manipulacji społeczeństwa, jest do dziś opłacana przez samych oszukiwanych, tj. podatników. Z ich kieszeni Antoni Macierewicz i pseudo-eksperci wyciągnęli już kilkadziesiąt milionów złotych (za co m.in. wyhodowali blaszane ptaki, wysadzili szopę i zdemolowali bliźniaczy samolot PLF 102) nie znajdując nawet skrawka dowodu materialnego na swe czysto polityczne teorie spiskowe. Macierewicz odmawia uparcie wykonania orzeczenia sądu (NSA) o obowiązku publikacji budżetu jego "podkomisji", w której pasożytowało początkowo 21 osób, obecnie (wg członka, emer. prof. AGH Witakowskiego, znanego z parówkowo-puszkowej teorii wybuchu) już tylko 7. Skład i działalność podkomisji pozostają tajemnicą partyjną PiS.

(c) P. Artymowicz, 8.04.20


** - Uzupełnienie dodane dnia 2 sierpnia 2020 po publikacji przez "podkomisję" częściowego, kłamliwego sprawozdania ze swej działalności. Na stronie 52 znajdują się nazwiska 3 doświadczonych badaczy wypadków z EU (pkt 59, 60, 64) oraz jednego ang. konsultanta nie mającego doświadczenia w osobistym badaniu miejsc katastrof w składzie komisji wypadkowej (pkt. 61,62). Eksperci europejscy osiągnęli konsensus co do przyczyny katastrofy smoleńskiej. Był to CFIT. Działania Antoniego Macierewicza w celu ukrycia sprzecznych z jego maniakalnymi opowieściami o zamachu i wybuchach ekspertyz doświadczonych członków europejskich komisji stanowią część oszustwa smoleńskiego zorganizowanego przez niego i jego pseudoekspertów.

http://www.smolenskcrashnews.com/pdf/communique-2020/Streszczenie-Materia%C5%82-Dowodowy-30-Lipca-2020.pdf?ean=9781476755755


Lubię to! Skomentuj149 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka