34 obserwujących
1878 notek
1270k odsłon
  1200   0

Zaniechane miłosierdzie w poznańskiej Katedrze

Polscy biskupi coraz wyraźniej oddalają się od katolickiego miłosierdzia nawrotem do ortodoksyjnej dyscypliny posłuszeństwa kościelnym hierarchom. 

Najwspanialsze cechy religii katolickiej „miłosierdzie i ubogość” znikają z biskupiego „kodeksu” pasterskiego na rzecz liderskiego nadzoru katolickiej „owczarni”.

Przykładem jest ostry konflikt biskupów ze społeczeństwem polskim o pluralistycznym składzie obywateli różnych wyznań i niewierzących wymagający w Polsce ciągłego przypominania polskiego pluralizmu demokratycznego określonego w preambule naszej Konstytucji:

„W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, …”

Oto konstytucyjny nakaz polskiej demokracji.

Kiedy – tak zwany – Trybunał Konstytucyjny zniósł prawo polskich kobiet do aborcji płodów niezdolnych do życia, zdeformowanych bez np. życiodajnych organów, kobiety zaprotestowały, co oburzyło polskich biskupów, choć protestowały głównie osoby nie wierzące. Biskupi niezwykle arogancko, z dala od Ewangelii bardzo obraźliwie je skrytykowali na co kobiety odpowiedziały protestem nachodząc Katedrę Metropolitarną w Poznaniu, przeszkadzając w obrzędach mszy św. i przerywając homilię księdza celebransa.

Na wezwanie księży interweniowała policja skutkiem czego trwa obecnie postępowanie dochodzeniowo procesowe wobec protestujących kobiet z możliwością dla nich kar do 8 lat więzienia.

Odstąpienie Kurii Metropolitarnej w Poznaniu od oskarżenia najścia na katedrę było by więc wyraźnym aktem chrześcijańskiego miłosierdzia.

Zaś reakcja policji stanowi wielki kontrast wobec obojętności tejże w stosunku do metropolity poznańskiego, który odmówił wykonania nakazu sądu dotyczącego przeszukaniu biur kancelarii metropolity i konfiskaty nie wydanych dobrowolnie akt w sprawie księdza pedofila. Policja nie wykonała nakazu sądu i lękliwie zaniechała przeszukania, bez jakiegokolwiek skutku dla Metropolity. Zaś w drobnej do powyższego sprawie protestujących kobiet akcja policji była stanowcza, konsekwentna i wobec kobiet kategoryczna. Jedna Polska dwa światy.

Dla jasności wyjaśniam – jako katolik – że stanowczo potępiam tę formę kobiecego protestu tak jak potępiam słowa abp Marka Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”.

Obie formy reakcji /biskupów i kobiet/ mają charakter walki politycznej pomiędzy skrajną prawicą PiS – wspieraną przez polskich hierarchów – i ½ Polaków zwolenników pluralizmu liberalno–demokratycznego z państwem laickim.

Nie było by nachodzenia kobiet na Katedrę w Poznaniu gdyby nie było oficjalnego poparcia polskich hierarchów KK dla antyhumanitarnej ustawy aborcyjnej zmuszającej kobiety do rodzenia niezdolnych do życia płodów.

Kościół nie może więc udawać swojej apolityczności skoro angażuje się w ustawodawstwo państwa z konkordatowym rozdziałem od Kościoła.

W tej sprawie razi brak katolickiego miłosierdzia ze strony KK którego hierarchowie wydają się usatysfakcjonowani perspektywą kar więzienia dla protestujących kobiet z bezlitosną obojętnością wobec dzieci tych kobiet, ewentualnych więźniarek. Powiem wprost. Taka postawa polskich biskupów /może poza abp Wojciechem Polakiem i abp Grzegorzem Rysiem/ jest – moim zdaniem – głęboko nie katolicka.

Po znanych ostatnio aroganckich słowach o. Tadeusza Rydzyka na temat księży pedofilów, w których tak wyraźnie zabrakło miłosiernej empatii do ofiar pedofilii i demonstrowania nieukrywanego współczucia do jej sprawców wydaje się, że zanik miłosierdzia w poznańskim kościele nie jest odosobniony.

Może w ślad za papieżem Franciszkiem nadszedł czas rezygnacji biskupów z pałaców biskupich na rzecz zwykłych domów /mieszkań/ i z wyniosłej narracji religijnego przymusu na rzecz przykładnego, chrześcijańskiego miłosierdzia do wszystkich ludzi jako nośnika pokojowej ewangelizacji w miejsce agresywnej indoktrynacji.

Współcześni ludzie nie „kupują” religii na ślepo!

Lubię to! Skomentuj96 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo