35 obserwujących
1896 notek
1282k odsłony
  421   2

Łaska Boska opuściła Obajtka

Zachwyt PiS-u talentami Daniela Obajtka wyniósły go z wójta Pcimia aż do prezesury PKN Orlen.  

Protegowany Beaty Szydło, a następnie całego PiS w stopniu rozważania jego kandydatury nawet  na premiera rządu po Mateuszy Morawieckim.

Apogeum zachwytu talentami Obajtka tak podsumował prezes PiS Jarosław Kaczyński:

„Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, jest nadzieją dla całej Polski. To jest przede wszystkim zupełnie niezwykły człowiek, jeżeli chodzi o talent organizacyjny, dynamikę, łatwość podejmowania decyzji i to celnych decyzji, słusznych decyzji. Ma coś takiego, co daje pan Bóg, a co trudno zdefiniować powiedział prezes PiS”.

www. Jarosław Kaczyński zachwala Daniela Obajtka: Ma coś takiego, co daje pan Bóg, a co trudno zdefiniować | Biznes na Next.Gazeta.pl

Zachwytom nie było końca. Aż tu nagle BUM!!! Gazeta Wyborcza opublikowała nagranie z rozmów telefonicznych Obajtka /jeszcze wójta/, z których wynika, że wójt Pcimia wbrew ustawie o samorządach terytorialnych działał czynnie w spółce TT Plast S.A. na szkodę firmy swojego wuja pod nazwą Elektroplast, której wcześniej był dyrektorem.

Przyczyny niechęci Obajtka do swojego wuja pochodzż od tego incydentu:

„Dyrektor u wuja i wójt Pcimia

Karierę zawodową Obajtek zaczynał jako 19-latek. Po tym, jak porzucił naukę w technikum weterynaryjnym, pracował jako operator maszyn w produkującej rury i złączki firmie Elektroplast, należącej do jego wuja. W kolejnych latach awansował na kierownika, a potem dyrektora spółki.

Finał współpracy był jednak nieciekawy. Jak relacjonował „Newsweek”, wuj, któremu pracownicy zwrócili uwagę, że Obajtek w ciągu kilku lat znacznie się wzbogacił, nabrał podejrzeń, że działo się to kosztem jego firmy i zgłosił sprawę organom ścigania.

Prokuratura oskarżyła Obajtka o to, że kierując Elektroplastem, fałszował dokumenty dotyczące zakupu surowca do produkcji rur, potwierdzając odbiór większej ilości, niż faktycznie trafiała do magazynu. Firma miała stracić przez to ponad 1,4 mln zł, a Obajtek miał osiągnąć ponad 700 tys. zł korzyści.

Sprawa trafiła do sądu w Sieradzu. We wrześniu 2016 roku (a więc już za rządów PiS) prokuratura wystąpiła jednak o zwrot aktu oskarżenia, w celu uzupełnienia materiału, a kilka miesięcy później umorzyła sprawę uznając, że zebrany wcześniej materiał dowodowy jest sprzeczny i ogólnikowy, i nie dostarczył podstaw do wniesienia oskarżenia”.

www. Daniel Obajtek - Kim jest człowiek, który przejął lokalną prasę?

Obajtek w rozmowie telefonicznej wypowiada pod adresem swojego wuja najobrzydliwsze wulgaryzmy, przy których wulgarny język dygnitarzy PO nagranych w restauracji „U Sowy” to niewinne słówka.

Konsternacja po tych nagraniach niby piorun poraziła establishment PiS-u chwilowo mocno „sparaliżowany” tym wizerunkowym ciosem ich idola. Współczuję prezesowi PiS, który widać zaufał opiniom o Obajtku swoim współpracownikom na funkcjach rządowych i w partii, narzucający mu widać ów idealny obraz prezesa Orlenu, którego oblicze w tej rozmowie bardziej przypomina Nikodema Dyzmę Dołęgi Mostowicza niż geniusza gospodarki.

Zaś mieszanie do tego wizerunku „łaskę Boską” to błąd wyłącznie prezesa, który uległ jakiejś manii „rycerza KK”, który przy byle okazji przywołuję wiarę katolicką na przykład wzywając  do obrany świątyń przed plakatami feministek i działaczy LGBT.

Przecież człowiekowi o takiej proweniencji zawodowej /polityk/ będącej w ciągłym konflikcie z przykazaniami Bożymi, po prostu nie wypada epatować narracją moralności religijnej.

Szczególnie w tym zawodzie zalecana jest dekalogowa reguła: „nie wymawiaj imienia Pana Boga swego na daremno”!

Ciekawe jak będą ratować swoją twarz przed opinia publiczną wszyscy chwalcy Daniela Obajtka?

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale