Zapewne tytuł notki wzbudzi różne rekcje czytelników od krytycznych poprzez obojętne do być może zgodnych. Gdyby media przesadzały z komunikatami o wydarzeniach z kraju i ze świata przyznał bym rację krytykom. W przeciwnym razie będę się upierał przy tym tytule.
Świat zelektryzowała wiadomość „Kim odpala bombę wodorową” z wyraźną intencją zaszantażowania ludzkości niewyobrażalnym kataklizmem w razie jej użycia. Kim nie ukrywa, że pierwszym celem jest Ameryka.
Jak w tej sytuacji nazwać Kima? Jest tylko jedno określenie „szalony głupiec”. Bo tylko głupiec może lekceważyć konsekwencje takiego czynu i jej skutków dla Korei Płn. 100% unicestwieniem tego kraju (agresora).
Na szantaż Kima prezydent USA Donald Trump odpowiedział ostrą reprymendą zapowiadającą w odwecie właśnie takie unicestwienie Korei. Ta wypowiedź spotkała się z bardziej ostrą krytyką publicystyki światowej i polityków ważnych państw niż skandaliczne pogróżki Kima. Krytyków tej reakcji prezydenta USA, kraju wskazanego przez Kima za cel agresji trzeba nazwać skończonymi głupcami. Swoje stanowisko tłumaczą oni naiwnie troską o zapobieżenie wojnie nuklearnej. Raz już historia taką naiwność przeżyła z marnym – jak wiadomo – skutkiem.
Ustępstwa Francji i Wielkiej Brytanii wobec Hitlera w Monachium w 1938 r. zezwalającego Niemcom na aneksję części Czechosłowacji premierzy Chamberlain i Daladier okrzyknęli z tryumfem „uratowaniem pokoju”, gdy w rzeczywistości było jego końcem kosztem 100 milionów ofiar ludzkich.
Dzisiaj Stany Zjednoczone bez skutku proszą Chiny i Rosję (mocarstwa atomowe) o dyplomatyczne, solidarne współdziałanie w powstrzymaniu Kima w tych nuklearnych próbach. Dlaczego? Jedno jest tylko wytłumaczenie takiej postawy Chin i Rosji, po prostu przywódcy tych państw to głupcy liczący, że ewentualny konflikt koreańsko – amerykański wzmocni ich polityczną dominację w Azji. Głupcy, bo po wojnie nuklearnej ewentualne liderowanie terytoriami „poatomowymi” to władanie księżycowymi pustyniami potrzebującymi setek lat na przyrodniczą regenerację ziemi.
Wielka Brytania i Francja uratowały w Monachium pokój na rok. Gdyby wcześniej rozgromiono militarnie hitlerowskie Niemcy uratowano by 100 milionów istnień ludzkich.
Analogicznie, gdyby teraz niezwłocznie rozgromiono Koreę Płn. zapobiegnięto by na pewno dalszej, atomowej militaryzacji tego kraju i być może tragicznemu kataklizmowi nuklearnemu, który ma posłużyć głupcom do panowania nad światem.
No i na koniec najboleśniejsza konkluzja dla społeczeństw gwarantujących głupcom władzę. Dramatyczna głupota ludzkich społeczeństw polega na karygodnej naiwności powierzania głupcom władzy „za miskę soczewicy” bez najmniejszej refleksji, że to soczewica trująca.
A moja refleksja to nadzieja, że się zasadniczo mylę!
Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka